TEREN: KWK BOGDANKA – Na hałdach kopalni

Kilka dni temu wybrałem się do Radzynia Podlaskiego i w drodze powrotnej odbiłem o kilka… no kilkanaście minut na wschód by przejrzeć hałdy skał płonnych KWK „Bogdanka”.
Swego czasu użalałem się na internetach jak bardzo nie ma minerałów w promieniu 100 km od mojego domu, aż tu w końcu odezwał się kontakt w telefonie opowiadający o septariach, a właściwie sferosyderytach z Bogdanki. Po kilku miesiącach, gdy miałem możliwość wyjazdu, wyjechałem.
Relacja Tymona Kalbarczyka

Mój samochód u stóp hałdy

Kopalnia „Bogdanka” jak sama nazwa wskazuje jest to kopalnia węgla kamiennego zlokalizowana w okolicy wsi Bogdanka w gminie Puchaczów. Na początku roku 1975 rozpoczęto pierwsze prace nad budową „pilotażowo-wydobywczej” kopalni węgla. Dziś „Bogdanka” jest najlepiej prosperującą kopalnią węgla kamiennego w Polsce. Złoże urabiane przez kopalnie jest dość trudne w eksploatacji, co związane jest z obfitą infiltracją wody i uskokami tektonicznymi.

Widok na szyb w Stefanowie i okolica widoczna z hałdy. Warto zwrócić uwagę na żwawą meliorację odwadniającą grawitacyjnie hałdę i jej okolicę. Na ostatnim zdjęciu, na kładce jest widoczny człowiek co pokazuje z jakimi wysokościami mamy do czynienia !

Hałda góruje nad okolicą swą ciemną mocą…wszak zawiera około 30% węgla i ma w najwyższych punktach średnio 70 metrów wysokości!

.

Niemal pod samą hałdę można podjechać z Puchaczowa ulicą Bogdanowicza i dalej prosto drogą polną. Pod samą hałdą jest piaszczysta łączka i drzewo pod którym można zaparkować. Warto zauważyć, że czarna hałda wpływa na okoliczny mikroklimat. Węgiel ogrzewa się w słońcu i podczas gdy wszędzie wokoło było mniej więcej 24 stopnie Celsjusza , to przy samej hałdzie temperatura wahała się pomiędzy 28 – 30 stopni. Upał, a na hałdzie nie ma cienia. Wobec tego należy zrezygnować z kasku i założyć kapelusz z jakimś rondem, aby dawał ochronę przed słońcem. Przy okazji wypada wziąć preparat na komary gdyż temperatura na zwałowisku (a prawdopodobnie również niewielkie ilości gazów związanych z samo zagrzewaniem się węgla) zwabia owady, a wszędobylskich much jest porównywalnie jak w Australii (kto widział serial o poszukiwaczach opali ten wie o czym mówię).

Hałdy broni wartko płynący kanał o szerokości około 2 metrów i głębokości na oko 1,5 metra stanowiący zapewne rodzaj zabezpieczenia hydrologicznego przed wymywaniem różnych związków ze składowanych tu skał (chyba zbędny, gdyż woda jest czysta i pływają w niej nawet 30 centymetrowe ryby).

Na mapach satelitarnych widać tu przejazd… ale go nie ma!

.

 

Już mieliśmy zmieniać miejscówkę, gdy zobaczyliśmy drewniany podkład kolejowy przełożony nad kanałem. Ostrożnie na to zerkałem bo nie ważę mało, ale wytrzymał. W drodze powrotnej z pierwszymi kamieniami dojrzeliśmy drugą kładkę na drugą stronę „rzeczki” zrobioną z, a jakże, podkładów kolejowych…tym razem betonowych dla samochodów (użyliśmy tego przejazdu przy ładowaniu septarii po zakończeniu poszukiwań).


Strumyk melioracyjny i jakże zupełnie i całkowicie bezpieczna kładka 😉

Póki co, wróćmy jednak na hałdę. Południowe zbocze jest dość świeże i niezbyt zarośnięte. Wobec czego wytworzyły się na nim wąwozy na których dnie leżą małe piargi z bryłkami węgla na powierzchni (węgiel jako lżejszy łatwiej spływa z wodą niż skała płonna). W międzyczasie i ogólnej analizie terenu zauważyłem cywilny samochód i rowerzystę.

Mój szlak na szczyt i droga, którą odkryłem już po fakcie wejścia po stromych wąwozach… no cóż

Po krótkiej rozmowie dowiedziałem się że władze KWK „Bogdanka” nie za bardzo ścigają za pobyt na hałdzie. Nawet uprawianie na niej sportów ekstremalnych np: szybkiej jazdy rowerem górskim czy lotu na paralotni nie zwraca niczyjej uwagi

.

Po usłyszeniu tej informacji stwierdziłem że nie będę zbierał z dna hałdy małych fragmentów tylko wejdę na zboczę i tam poszperam. Zacząłem się wspinać przez wąwóz i po kilkunastu minutach znalazłem coś ciekawego… pierwsza większa septaria. Wrzuciłem ją do wiaderka i wyszedłem z wąwozu na mniej pochylone zbocze. Zauważyłem wtedy kilka odcisków flory karbońskiej i kolejne septarie. Było ich naprawdę sporo. Po kilku minutach zapełniłem wiadro i wymyśliłem sposób na transport tych większych septarii o masie ponad 15 kg na dół… sposób był dość prosty. Wystarczyło zrzucać septarie ze stromizny i oczekiwać że nie wpadną do kanału. Po tym zabiegu mogłem bezproblemowo kontynuować zbieranie przez około dwie godziny.

Strome oblicza hałdy i widok na taśmociągi kopalniane

W międzyczasie wykonałem też badanie dozymetryczne. Hałda ma podwyższone tło, ok 200 nSv/h, jednak jest to bezpieczna dawka; ba, nawet nie przekracza normy

.
Promieniowanie pojawia się zapewne w związku z naturalnymi pierwiastkami promieniotwórczymi występującymi w glebie lub z bardzo drobną mineralizacją polimetaliczną związaną z sedymentacyjnymi złożami węgla i syderytu. Podczas poszukiwań znalazłem też drogę prowadzącą na szczyt hałdy znajdującą się na południowo-zachodnim jej krańcu. Zauważyłem też ciekawą zależność: tj. duże septarie występują wyżej, niżej natomiast pojawiają się głównie mniejsze odłamki i rzadko trafia się coś ciekawego.

Septarie w trakcie poszukiwań

Po zakończeniu poszukiwań które ogłosił zegarek, zszedłem na dół by pozbierać septarie w jedno miejsce. Po tym przydał się mostek dla samochodów. Jest on dość niebezpieczny, gdyż jest wąski i nie ma barierek, ale udało się. Trudnością były też koleiny po ciężkim sprzęcie, ale dla chcącego nic trudnego. Po zapakowaniu całego tego kamienia do bagażnika zauważyłem ile tego tak naprawdę jest. Nie jestem jakoś strasznie chuderlawy, a mimo to nie mogłem unieść misy z tymi septariami. Na oko jest tego 1,5 kg odcisków i około 45 kg septarii!

Septarie w całej swojej okazałości, po wstępnym umyciu na tle kostki i trawy. Można zauważyć ładne brązowe kryształy ankerytu z drobną złotą iryzacją oraz mlecznobiały kalcyt


Kilkucentymetrowe skupienie pirytu/markasytu


Pojedynczy, duży kryształ kalcytu pięknie rozpraszający światło


Ciekawa szczelina z przeźroczystym kalcytem wśród mniejszych spękań

Opiszmy jednak jeszcze skąd te septarie się tam wzięły.… Dawno, dawno temu w okresie od 359 do 298 mln lat temu, kiedy na obecnym Lubelskim Zagłębiu Węglowym panował ciepły klimat wytworzyło się tu potężne zapadlisko związane z ruchami górotwórczymi. Zapadlisko to zmieniło się w pas mokradeł i jezior.


Odciski flory karbońskiej znalezione na hałdzie. Niektóre z widocznymi fragmentami węgla

Obszar ten wygenerował pokłady iłów i torfów, które z czasem zmieniły się w węgiel kamienny

.
Skąd tam się wzięły sferosyderyty? Syderyt jest powszechnym minerałem tworzącym się m. in. w wodnym środowisku beztlenowym, czyli mokradła są idealnym środowiskiem do tworzenia syderytu. Syderyt najczęściej tworzy konkrecje razem z minerałami ilastymi, przez co pod wpływem powolnego wysychania zmieniają swoją objętość co generuje pęknięcia. Następnie do roboty ruszają roztwory hydrotermalne, które zostawiają po sobie najróżniejsze minerały: ankeryt, kalcyt, piryt, lub rzadko chalkopiryt, galenę, sfaleryt i inne. Reszty historii można się domyśleć… kopalnia sięga po węgiel, przy okazji wydobywając sporo skał płonnych. Urobiona w ten sposób skała idzie do obróbki mechanicznej, gdzie węgiel oddziela się od skał płonnych w tym septarii, po czym oba te materiały trafiają na różne hałdy.

Chwilowa przestrzeń magazynowa w piwniczy – przyszłej pracowni mineralogicznej

Osobiście uważam, że wyjazd na hałdy był bardzo przyjemny i opłacalny. Septarie są spore i jest ich dużo. Kilka najładniejszych pójdzie na moją półkę, małe do polerki bębnowej, a te większe posłużą do wymian kolekcjonerskich lub na sprzedaży. Grunt aby koło się kręciło i jedne okazy zasilały inne 🙂

Relacja i fotografie: Tymon Kalbarczyk
Wpis: Piotr Zając
realgarblog.com

 

 

Literatura:

  • http://9070.indexcopernicus.com/fulltxt.php?ICID=1201728
  • http://yadda.icm.edu.pl/baztech/element/bwmeta1.element.baztech-article-BSL8-0016-0001
  • hasła w Wikipedii (służące głównie jako źródło informacji i przypominajka): Karbon, Lubelskie Zagłębie Węglowe, Lubelski Węgiel „Bogdanka”, Septaria, Sferosyderyt, Syderyt, Ankeryt

1 thought on “TEREN: KWK BOGDANKA – Na hałdach kopalni

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *