WYPRAWY TERENOWE W LATACH 2018-19 cz. 2 – Pustków Wilczkowski

PUSTKÓW WILCZKOWSKI
Dolnośląskie, Polska

Jak sama nazwa wskazuje, po tej miejscowości wiele nie można się spodziewać. W Pustkowiu jest dosyć pusto, ale na szczęście są też dawne wyrobiska po łupkach krzemionkowych i krzemionkowo-grafitowych, które były tutaj dawniej eksploatowane.

Turkus w naszym Kraju nie jest minerałem szeroko rozpowszechnionym. Na palcach jednej ręki można wymienić miejsca w których go stwierdzono, a te najbardziej znane okazy pochodzą właśnie z Pustkowia Wilczkowskiego. Występuje on w obrębie wcześniej już wspomnianych łupków. Nie oznacza to jednak, że jak już wybierzemy się w te okolice, to natrafimy na róg turkusowej obfitości, potykając się o minerały ścielące się pod naszymi stopami. Byłoby zbyt pięknie. Potykać będziemy się na pewno, ale z powodu mocno zarośniętego wyrobiska, przy okazji raz na czas spoglądając na urokliwe widoki podwrocławskiej wsi. Pustków to takie sielskie miejsce, idealne gdy koniecznie potrzebujemy całkowitego wyciszenia od miejskiego zgiełku…a przy okazji chcemy zdobyć trochę turkusu do kolekcji.

Jak na najbardziej kojarzoną polską lokalizację na turkus, nie powinniśmy raczej spodziewać się spektakularnych okazów. Tutejszy turkus tworzy drobne naskorupienia na łupkach kwarcytowych. Są to drobnołuseczkowate skupienia o promienistej budowie i charakterystycznej zielonkawej lub niebieskiej barwie. W badaniach mikroskopowych, przy 1N wykazuje słabo dostrzegalny pleochroizm w odcieniach barwy niebieskawej.

Jeden ze znalezionych w tym czasie okazów. Obecnie już ex coll. Trafił w dobre ręce 🙂

Turkus z Pustkowia składem chemicznym zbliżony jest do faustytu (Zn, Cu) Al5(OH)8(PO4)4 x 4H2O. Powstał on w wyniku krystalizacji z roztworów zasobnych w fosfor i miedź, podczas ich wędrówki przez łupki kwarcytowe lokalnie zasobne w glin. Pochodzenie tych pierwiastków należy wiązać z wyługowaniem łupków kwarcytowych, zachodzącym podczas ich kwarcowania (Heflik, Parachoniak i Pawlikowski 1976.).


Fotografia turkusu z Pustkowia Wilczowskiego, wykonana przy użyciu elektronowego mikroskopu skaningowego (SEM). Autor: Bartek Kajdas

Do Pustkowia wpadliśmy po drodze, wracając z Sudeckiego Festiwalu Minerałów. Nie była to jednak pierwsza nasza wizyta w tych stronach; zdarzało nam bywać tu już wcześniej. Z tą lokalizacją jest tak, że w zależności od chęci i zawziętości czasem udawało się trafić fajne okazy, innym razem wracaliśmy z gołymi rękami. Łupki w rejonie Pustkowia eksploatowano w licznych niewielkich łomikach, ale naszym miejscem docelowym zwykle była tzw. „Jama”, czyli największe odsłonięcie w rejonie, które to jak niesie plotka dostarcza (lub powinno dostarczać) najlepszych okazów.  Polecamy też wycieczkę po pobliskich polach, szczególnie po żniwach. Czasem dużo lepsze efekty daje spacer ze spuszczoną głową, niż poważny wysiłek z młotkiem w gęstych krzakach.


Łupki i ja, do skali 🙂

Pustków Wilczkowski to typowa lokalizacja odstraszająca na pierwszy rzut oka, która na szczęście sporo zyskuje przy bliższym poznaniu. Wygląda na to, że właśnie dlatego wracamy tutaj co jakiś czas. Pustków po prostu ma w sobie to coś. Na koniec wpisu kilka fotografii uzupełniających z poprzednich naszych wypadów. Zwieńczeniem jest okaz Karola znaleziony w 2015 roku. Cudo 🙂


Zachęca do wejścia, prawda?


„Jama”. Ściana dawnego wyrobiska zbudowana z łupków krzemionkowych i krzemionkowo-grafitowych


Po taki turkus warto tu przyjechać. Coll. Karol Parkita


Rentgenogram, próba z powyższego okazu. Autor: Karol Parkita

Piotr Zając
realgarblog.com


Literatura:

    • Heflik W., Parachoniak W., Pawlikowski M., 1976: Występowanie i geneza turkusu z Pustkowia Wilczkowskiego koło Wrocławia. Przegląd Geologiczny, Vol 24, No 3, 135-140.

1 myśl w temacie “WYPRAWY TERENOWE W LATACH 2018-19 cz. 2 – Pustków Wilczkowski

  1. Ich habe hier einige ausgezeichnete Sachen gelesen. Auf jeden Fall Preis Lesezeichen für einen erneuten Besuch. Ich frage mich, wie viele Versuche Sie unternehmen, um eine so hervorragende informative Website zu erstellen. Ola Barris Hey

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *