WYPRAWY TERENOWE W LATACH 2018-19 cz. 3

Trzecia część relacji terenowych. Kompilacja dwóch lat wyjazdów. Trochę gór, trochę morza…jak zwykle wszędzie znajdziemy coś ciekawego. Zapraszam 🙂
Relacja Piotra Zająca

CZANTORIA / USTROŃ-PONIWIEC 
Śląskie, Polska

100 lat temu w dolinie potoku Poniwiec rozpoczęto eksploatację piaskowca godulskiego. Materiał ten wykorzystywany był do budowy dróg, szlaków kolejowych oraz wytwarzano z niego kostkę brukową i krawężniki. Największy z tutejszych zakładów – Czantoria działał najdłużej, począwszy od dwudziestolecia międzywojennego, aż do roku 1976. Kamieniołom zlokalizowany jest na północnym zboczu góry Kończyn będącą częścią masywu Czantorii.


Widok na południową ścianę kamieniołomu Czantoria

Skarb ukryty w ustrońskim lesie….

.

 

Do kamieniołomu wybraliśmy się rodzinnie w trakcie majowego urlopu. Wyjątkowo nieprzygotowani w teren, bez wcześniejszego rozeznania. Szybki rzut okiem na mapę i do celu. Główny plan dnia zakładał zdobycie Wielkiej Czantorii, chociaż finalnie pogodazmusiła nas do późniejszego skorygowania naszych zamiarów. W każdym razie kierując się drogą Wisła Skoczów (DW 941)(a raczej wlokąc się w korku z Wisły), skręcając na zachód w ulicę Akacjową, dotarliśmy praktycznie pod sam kamieniołom, chociaż jeszcze o tym nie wiedzieliśmy. Porastające ze wszystkich stron drzewa raczej nie wskazywały, że jesteśmy w dobrym miejscu i dopiero po odbiciu ścieżką w górę, odkrył się przed nami pełen ogrom ustrońskiego kamieniołomu.


Mapa lokalizacyjna kamieniołomu

Okolica była niezwykła tym bardziej, że weszliśmy z gęstego lasu do rozległej pustej przestrzeni. Na tym etapie spodziewaliśmy się raczej skromnego odsłonięcia, niezbyt dostępnego i nieco ukrytego pośród drzew. Wielka polana i majestatyczne skały – wysokość ścian w kamieniołomie dochodzi do 50 metrów, więc widok zrobił na nas wrażenie.


Dowód na przystępność miejsca…wchodząc na Czantorię z wózkiem (ewentualnie X-lander, wózek który wyjedzie wszędzie 🙂 ) 

W tym miejscu pasuje mi wspomnieć, że dzisiejszy wpis jest typowo geoturystyczny i niestety nie będzie tutaj spaktakularnych odkryć minerałów. Czasami zdarza się, że z terenu wracamy bez okazów, ale z głową pełną pięknych widoków czy świetnie spędzonego czasu. Takie chwile też należą do kolekcjonerskiej pasji i są nam równie cenne. Dlatego też, prócz przedstawienia majestatycznych pejzaży, dopełnię jeszcze temat informacjami o przedmiocie niegdysiejszej eksploatacji, czyli dolnych warstwach godulskich.


Masywne bloki piaskowców godulskich

W kamieniołomie Czantoria odsłonięta jest górnokredowa formacja godulska jednostki śląskiej powstała około 100 mln lat temu. Profil reprezentowany jest przez bardzo grube i grube ławice piaskowców zlepieńcowatych i masywnych, charakteryzujących się głębokimi powierzchniami erozyjnymi, licznymi powierzchniami amalgamacji oraz widocznymi w niektórych ławicach pięknie zachowanymi strukturami kroplowymi i miseczkowymi. Wśród piaskowców zlepieńcowatych występują liczne otoczaki o wielkości przekraczającej 20 cm i zróżnicowanym składzie petrograficznym, reprezentowanym przez skały wszystkich trzech grup. Często w ich obrębie występują również kilkudziesięciocentymetrowe fragmenty ławic piaskowców i wapieni. W dolnej części profilu widoczny jest płat ześlizgowy warstw lgockich (kilkumetrowej miąższości) z dobrze widocznymi dajkami klastycznymi. Kompleks ten zbudowany jest w przewadze z facji mułowców z piaskowcami (Golonka, et al 2013).


Elementy dawnej zabudowy 

Profil w Poniwcu obejmuje sekwencje kanałowe erozyjne wewnętrznego głębokowodnego stożka podmorskiego. Posiada on znaczne walory poznawcze i dydaktyczne, będąc jednym z najlepiej dokumentujących wykształcenie kanałów erozyjnych stożka wewnętrznego w Karpatach polskich.



Naprzemianległe warstwy piaskowców i mułowców

Przegląd powyżej opisywanych utworów:



Od czasu zamknięcia kamieniołomu na jego ścianach i w dnie wyrobiska postępuje sukcesja naturalna. Rozwija się roślinność, a teren powoli zarasta. W latach
90tych XX w. na obszarze dawnego zakładu funkcjonowało składowisko odpadów komunalnych, jednak później teren poddano remediacji, dzięki czemu jest on dostępny w obecnej formie. Widok majestatycznych ścian to prawdziwy skarb dla oczu, natomiast dla mnie Czantoria stanowi wstęp przed kolejnym, bardziej kolekcjonerskim tematem terenowym z tego regionu. O tym już wkrótce 🙂


Marcel opanowujący trudną sztukę chodzenia po terenie kam. Czantoria

Literatura:

    • Dorda A. (red.) 2009: Osobliwości i atrakcje przyrodnicze Beskidzkiej 5 – Zielona Księga Beskidzkiej 5. Stowarzyszenie Wspierania Inicjatyw Gospodarczych Delta Partner, Cieszyn.
    • Golonka J., Krobicki M., Miśkiewicz K., Słomka T., Waśkowska A., Doktor M., 2013: Geopark „Beskid Śląsko-Morawsko- Żywiecki”– najstarsze utwory Karpat fliszowych. Przegląd Geologiczny, nr 61, 277–285. 
    • Słomka T., et al., 2006: Katalog obiektów geoturystycznych w Polsce. AGH, Kraków.

KOPALNIA SUROWCÓW SKALNYCH WISŁA
Śląskie, Polska


Mapa lokalizacyjna

Kamieniołom górnokredowego piaskowca godulskiego w Wiśle stanowi jedną z największych kopalni odkrywkowych piaskowca w Karpatach

.

Obejmuje on wzgórze o wysokości 550 m n.p.m., (będące częścią ramienia Wielkiej Czantorii (997 m n.p.m.)), zajmując powierzchnię ok. 34,5 ha. Wyrobisko ma charakter wgłębno-stokowy, obecnie z 7 poziomami, każdy wysokości 10-15 m. Wydobycie na zakładzie sięga do 185 tyś Mg piaskowca rocznie.


Lokalizacja kamieniołomu na tle góry Czantorii. Część tablicy zlokalizowanej na szczycie

Historia eksploatacji piaskowca w Wiśle sięga dwudziestolecia międzywojennego. Początkowo pozyskiwano tutaj niewielkie ilości skał na potrzeby mieszkańców, zaś rejon eksploatacji znajdował się w rękach prywatnych. Wraz ze wzrostem zapotrzebowania na wyroby kamienne powstała pierwsza spółka „Zakład Kamieniołomowy”, która na skutek kryzysu gospodarczego na kilka lat przed II WŚ przeszła pod zarząd Państwowy. Kolejnym ważnym etapem było utworzenie w latach 50tych XX wieku przedsiębiorstwa „Wiślańskie Kamieniołomy Drogowe w Wiśle”, które obejmowało zakłady Obłaziec, Czantoria i Kozy. W kolejnych latach nastąpił punkt zwrotny, czyli rozpoczęcie eksploatacji w kamieniołomie Gahura, co w dalszej perspektywie zaowocowało połączeniem z kamieniołomem Obłaziec. Scalenie zakładów pozwoliło na stworzenie Kopalni Piaskowca Obłaziec-Gahura – Kopalnia Surowców Skalnych Wisła S.A., jaką znamy dziś.


Widok na Kopalnię Piaskowca Obłaziec-Gahura od strony zachodniej

Złoże piaskowca dolnogodulskiego „Obłaziec-Gahura” od kilkudziesięciu lat jest urabiane materiałami wybuchowymi. Zostało ono udokumentowane na 7,5 mln ton, ale z uwagi na specyfikę lokalizacji kopalnia jest ograniczona terytorialnie i nie ma możliwości rozszerzenia eksploatacji kopaliny „w bok”. Z tego powodu eksploatacja planowana jest w głąb, aż do osiągnięcia docelowej rzędnej +417 m n.p.m. (Bomba, Pełka-Gościniak 2011). Szansą na odzyskanie około miliona ton są stare zwałowiska z lat 70tych, które można poddać przesianiu (Bomba, Pełka-Gościniak 2011 (fide Płonka 2010)).

Przedmiotem eksploatacji w kamieniołomie w Wiśle są górnokredowe (senon) piaskowce dolnych warstw godulskich. Piaskowiec ten jest skałą drobno i średnioziarnistą o spoiwie krzemionkowo-wapnisto-ilastym lub wapnisto-ilastym. Odznacza się ona dobrymi parametrami jakościowymi – małą nasiąkliwością, a dużą wytrzymałością na ściskanie (Bąk, Radwanek-Bąk 1976 (fide Bromowicz i in. 1976)). W wyniku odsłonięcia warstw skalnych w kamieniołomie obserwować można dwie odmiany piaskowców godulskich zróżnicowanych cyklicznością sedymentacyjną: piaskowce cienko- oraz grubo-ławicowe z przeławiceniami ilastymi. W południowej części kamieniołomu obecne są piaskowce grubo-ławicowe o miąższości od 1 do 7 m, natomiast w części północnej występują piaskowce cienko-ławicowe o miąższości od 5 cm do 50 cm. W kierunku północnym grubość ławic piaskowca zmniejsza się i zaczynają pojawiać się wkładki ilaste, których miąższość w niektórych miejscach dochodzi nawet do 0,5 m (Bomba, Pełka-Gościniak 2011 (fide Bomba 2009)).

Skamieniałości śladowe (Thalassinoides czy coś podobnego. Tutaj potrzeba kogoś lepiej znającego temat) 

Fukoidy


Okolice wejścia od zachodniej strony kamieniołomu 

Piaskowce godulskie stanowią cenny materiał wykorzystywany na szeroką skalę, aczkolwiek to nie stricte z jego powodu pojawiłem się w kamieniołomie w Wiśle. Jak to zwykle w takich historiach bywa, obiektem moich zainteresowań był szereg minerałów obecnych w złożu. Moja wizyta była rozłożona na kilka etapów i sporo czasu spędziłem w rejonie zakładu.

Skarpa przy ulicy Gahura

Kilkukrotnie podczas mojego krótkiego urlopu zapuszczałem się w okolice skarp zwałowisk zlokalizowanych po południowej stronie kamieniołomu. Dostęp do materiału jest bezproblemowy; można zostawić samochód i spokojnie przegrzebywać skały nie wzbudzając niczyjej uwagi. Niestety teren jest częściowo zarośnięty i ciężko o większe bloki piaskowca. Trzeba raczej przygotować się na mozolne rozbijanie drobnicy spadającej z wyżej położonych partii skarpy. Przy okazji rzuciłem również okiem na kamieniołom chociaż nie zapuszczałem się na teren odkrywki, nie chcąc robić problemu ani sobie ani ochronie.

Zwieńczeniem wycieczki była wizyta w siedzibie firmy, gdzie miałem możliwość porozmawiania o kopalni i oglądnięcia próbek skał i minerałów znajdujących się w jednej z sal. Niestety nie mam żadnych fotografii z tej wizyty, a że nie umożliwiono mi wejścia na odkrywkę, zakończyło się na zebraniu materiałów do wpisu oraz kilku prezentów na dalszą drogę 🙂


Trochę przydatnych informacji

Czas spędzony wśród piaskowców zaowocował pozyskaniem kilku nowych okazów do kolekcji. Pisząc okazy mam na myśli przede wszystkim kwarc, bo o ten minerał w Wiśle najłatwiej. Rozbijając bryły piaskowca można natrafić na pustki oraz żyły kalcytowe z licznymi druzami i kawernami wypełnionymi przez drobny kwarc. Kryształy te najczęściej osiągają rozmiary rzędu 2-3 mm, przy czym największe znalezione przeze mnie miały wielkość ok. 1 cm. Zwykle w druzie występuje jeden kryształ, a większe nagromadzenia raczej stanowią rzadkość. W wypełnieniach żyłowych spotykane są zarówno monokryształy, jak i zrosty dwóch i więcej kryształów kwarcu.


Jeden z pierwszych znalezionych okazów kwarcu

Kwarce występujące w piaskowcach godulskich Wisły wykazują różną barwę i wykształcenie. Najbardziej cenione są tzw. „diamenty marmaroskie” czyli euhedralne (idiomorficzne), przeźroczyste i bezbarwne kryształy kwarcu o intensywnym diamentowym połysku. Połysk ten wyraźnie imitujący połysk diamentu sprawia, że kryształy te są wysoko cenione przez kolekcjonerów. Częstym zjawiskiem występującym w diamentach marmaroskich innych regionów Karpat jest także obecność we wnętrzu kryształów inkluzji fluidalnych. Niestety tych nie udało mi się zaobserwować w kryształach pochodzących z kamieniołomu w Wiśle, chociaż z uwagi na skąpą ilość okazów kwarcu które zdobyłem, nie przesądza to o ich występowaniu.
Analizując dane literaturowe nie znalazłem jednoznacznej odpowiedzi dotyczącej procesów odpowiedzialnych za tworzenie się kryształów kwarcu w piaskowcach godulskich Wisły, porównując jednak wyniki badań dotyczące innych diamentów marmaroskich Karpat fliszowych (Bieszczady, Pogórze Bieszczadzkie), można wysnuć wniosek o ich hydrotermalnej genezie (Jarmołowicz-Szulc 2001).



Idealnie czysty, 4 mm kryształ kwarcu, tzw. „diament marmaroski”



Kryształ kwarcu, ok 1 cm. Jeden z większych

Kwarc obecny w warstwach godulskich najczęściej występuje w asocjacji z kalcytem. Kalcyt jest minerałem pierwotnym tworzącym wtrącenia oraz wypełnienia żył w piaskowcach. Miąższość żył osiąga zwykle ok. 4 cm. Większe nagromadzenia kalcytu w formie tzw. szczotek krystalicznych najczęściej zbudowane są z drobnych, kilkumilimetrowych kryształów o mlecznobiałej barwie. Są one dość pospolite w wiślańskich piaskowcach, jednak mimo znacznej ilości pozyskanych przeze mnie próbek nie stwierdziłem okazów posiadających wartość kolekcjonerską.

„Diamenty marmaroskie” (2 mm) w towarzystwie kalcytu i goethytu

Piaskowiec godulski z kalcytem na powierzchni którego znajdują się kwarc, piryt i goethyt

Kolejnymi minerałami obecnymi w obrębie wypełnień żyłowych są piryt oraz goethyt. Ten pierwszy najczęściej występuje w postaci drobnych kryształów rozsianych na powierzchni kalcytu (często o zróżnicowanym pokroju czy nawet tworzący kryształy zniekształcone). Najczęściej osiągają one wielkość dochodzącą do kilku milimetrów, chociaż bywa że tworzą również większe nagromadzenia. Z kamieniołomu w Wiśle znane są także okazy pirytu o bardziej fantazyjnych formach; warto tutaj wspomnieć o skupieniach sferolitycznych – przeważnie kilku milimetrowe, ale bardzo cenione ze względu na atrakcyjne wykształcenie.


Piryt z kalcytem w piaskowcu. Jeden z okazów otrzymanych podczas wizyty na zakładzie

Z pirytem związane jest również występowanie goethytu, ponieważ minerał ten w obrębie piaskowców godulskich obecny jest w formie pseudomorfoz. Oznacza to, że piryt zostaje częściowo lub całkowicie zastąpiony przez goethyt przy zachowaniu formy pierwotnych kryształów. Proces ten związany jest z wietrzeniem piaskowców i przenikaniem wody w głąb skał.

Jako ciekawostkę dodam, że w 2012 roku trzyosobowy zespół z Uniwersytetu Śląskiego przebadał kilka próbek wspomnianych pseudomorfoz z piaskowców godulskich Wisły. Badania wykazały obecność mikrokryształów barytu oraz selenu rodzimego utworzonych na powierzchniach kryształów pirytu częściowo zastąpionych przez goethyt. Zgodnie z obecnym stanem wiedzy jest to pierwsze potwierdzone wystąpienie selenu rodzimego w Karpatach (Szełęg, Janeczek i Metelski 2013).


Pseudomorfozy goethytu po pirycie. Agregaty do 2 mm

Zamykając powyższy przegląd minerałów odsyłam jeszcze do strony internetowej KSS Wisła, gdzie w zakładce „skarby” prezentowane są fotografie minerałów znalezionych na zakładzie. Prócz licznych kwarców i sporej ilości pirytu i goethytu warto zwrócić uwagę również na fotografie gipsu czy millerytu. W kwestii tego drugiego poddaję pod wątpliwość jego występowanie w złożu. Przypuszczam raczej podłużne kryształy pirytu (w tym również pseudomorfozy goethytu po pirycie) niż milleryt, który dotychczas nie był opisywany w tej lokalizacji…

…ale to nie wszystko. Jako ciekawostkę dodaję fotografie trzech pozyskanych przeze mnie próbek, które znacząco zwróciły moją uwagę. W obrębie kalcytowo-kwarcowego wypełnienia żyłowego w mocno glaukonitowym piaskowcu zauważyłem niespełna 3 mm kryształy o wyraźnie kontrastowej brązowej barwie. Połysk oraz wykształcenie (dobrze widoczne na pierwszej fotografii) skłaniają mnie w kierunku kwarcu, chociaż obecnie daleki jestem od konkretnych stwierdzeń. Próbki wymagają dalszych badań.

Kopalnia piaskowca w Wiśle zaskakuje bogatą i ciekawą mineralizacją w obrębie piaskowców godulskich. Z tego właśnie powodu zrozumiałem, że chcąc zmieścić cały materiał w krótkim wpisie terenowym, zmierzam raczej do tekstu który powinien pojawić się w dziale artykułów niż w relacjach. Koniec końców by zapełnić lukę w ostatnich dniach roku, wrzucam wpis jako rekonesans z terenu, chociaż wyraźnie widzę potencjał na coś większego. Nie pozostaje mi nic innego jak zdobyć więcej okazów, zrobić więcej fotografii (oraz powtórzyć te które nie wyszły najlepiej) oraz wybrać się ponownie do Wisły. Niekoniecznie na narty 🙂


Piękną zimę mamy tej wiosny

Literatura:

    • Bąk B., Radwanek-Bąk B., 1996. Zasoby kopalin zachodniej części Karpat w województwie bielskim. Przegląd Geologiczny, 44, 514-517.
    • Bomba A., Pełka-Gościniak J., 2011. Rekultywacja Kopalni Surowców Skalnych „Wisła” S.A. w Wiśle jako przykład modelowego „poprawiania” zdegradowanego krajobrazu. Acta Geographica Silesiana, 9, 5-10.
    • Szełęg E., Janeczek J., Metelski P., 2013. Native selenium as a byproduct of microbial oxidation of distorted pyrite crystals: the first occurrence in the
      Carpathians. Geologica Carphathica, 64, 231-236.
    • Jarmołowicz-Szulc K., 2001. Charakterystyka wypełnień żyłowych w południowo-wschodniej części polskich Karpat (kalcyt, kwarc, bituminy). Przegląd Geologiczny, 49, 785-792.
    • http://www.ksswisla.pl/ofirmie_historia.php
    • http://www.ksswisla.pl/galeria_foto4.php

DĄBKI
Zachodniopomorskie, Polska

Jestem nad morzem. Gdzie jest kamieniołom, gdzie są skały, gdzie uciec?

.
Spędzając czas na piaszczystej plaży nie każdy zdaje sobie sprawę, czym jest tak naprawdę ta kupa piachu, na której właśnie siedzi. Wbrew temu, co może się na pierwszy rzut oka wydawać, piasek polskiego wybrzeża jest ciekawą pod względem składu mineralnego skałą osadową, tyle że luźną. Już sam ten fakt powoduje, że zaopatrując się w lupę z całkiem przyzwoitym powiększeniem można obserwować fascynującą poniekąd różnorodność piaskowych ziaren. Znam takie osoby, które z całą pewnością w trakcie przeglądania zaczęłyby oddzielać niektóre, co ciekawsze ziarna piasku, ale chyba nie ma co brnąć w masochizm. W każdym razie odnosząc się ogółem do piasków, mam na myśli osady drobnoziarniste (średnica ziaren 0,05 mm – 2 mm), chociaż na wybrzeżu natkniecie się również na osady średnioziarniste, gruboziarniste, żwiry, a także frakcję kamienistą. Ten najdrobniejszy, a zarazem najbardziej typowy i najlepiej kojarzony przez wszystkich osad jest zbudowany przede wszystkim z kwarcu, bowiem piaski wybrzeża bałtyckiego są piaskami kwarcowymi. Oznacza to, że ziarna kwarcu przeważają w ponad 90% objętości skały (w zależności od próbki dochodząc nawet do 98%), a te kilka pozostałych procent stanowią inne minerały. Mimo wyraźnej dominacji kwarcu, to jednak te pozostałe minerały stanowią o wyjątkowości tej luźnej skały (o tym jeszcze poniżej). Ponad to, prócz różnych minerałów znajdziemy w piasku także sporo szczątków muszli, odpadków i rozmaitych organizmów żywych, ale to raczej nie stanowi obiektu naszych zainteresowań. 

Piaski polskiego wybrzeża zasadniczo można podzielić na te zbudowane z minerałów frakcji lekkiej i frakcji ciężkiej. Podziału tego dokonuje się poprzez użycie bromoformu (organiczny związek chemiczny z grupy halogenków alkilu o ciężarze właściwym ok. 2,90 g/cm3), w którym minerały ciężkie oddzielają się od minerałów lekkich. Frakcja lekka obejmuje kwarc, skalenie oraz w mniejszych ilościach muskowit, węglany i uwodnione tlenki żelaza. W składzie mineralnym dominującym jest oczywiście wcześniej już wspomniany kwarc (o różnym stopniu obtoczenia), natomiast skalenie stanowią jedynie kilka procent minerałów z frakcji lekkiej (najczęściej od 2-8%, maksymalnie 12%). Te reprezentowane są przez ortoklaz i mikroklin.

Frakcja ciężka to już nieco inna bajka i tutaj zanim zacznę się szerzej rozpisywać, dorzucam wyjaśnienie dla osób mniej zaznajomionych z tematem – te czarne plamy
i smugi (ławice), które czasem obserwujemy na nadmorskich plażach to nie jest ogólnie pojęty „brud”, tylko właśnie minerały frakcji ciężkiej. Z racji tego, że grupa ta reprezentowana jest przede wszystkim przez minerały maficzne, znacznie wyróżniają się one na tle wszechobecnego białego kwarcu.


Minerały ciężkie występują w niewielkich ilościach w postaci smug lub skupisk obecnych najczęściej na granicy zasięgu fali sztormowej lub na przedpolu wydmy przedniej (Łoziński, Masicka 1962). Skład tej frakcji pod względem jakościowym przedstawia się następująco:

  • Minerały nieprzeźroczyste: magnetyt, hematyt i ilmenit
  • Minerały przeźroczyste: granaty (pirop, grossular, rzadziej uwarowit), amfibole (głównie hornblenda), epidoty (zoisyt, klinozoisyt), turmaliny (schörl, dravit, elbait), cyrkon, rutyl, staurolit, chloryt, anataz, kyanit i in. (Wajda 1970).

Poniżej zamieszczam przykładowe ilościowe zestawienie składu frakcji ciężkiej z 40 próbek piasków plażowych Zatoki Gdańskiej na obszarze od Mierzei Wiślanej do Półwyspu Helskiego (Łoziński, Masicka 1962 – zmienione).

Kolumna 1 — średni skład koncentratów ciężkich wszystkich badanych piasków, Kolumna 2 — średni skład piasków o małej zawartości składników ciężkich („piasek zwykły”),
Kolumna 3 — średni skład piasków o pośredniej w stosunku do poprzednich zawartości składników ciężkich,
Kolumna 4 — średni skład piasków o wysokiej zawartości składników ciężkich („piasek wzbogacony”).

Analizując powyższą tabelę można dojść do wniosku, że sporo ciekawych minerałów można z piasku wydzielić. Niestety bez odpowiedniego sprzętu tona cierpliwości to mogłoby być za mało do tak ambitnego zadania. Na szczęście pierwszy minerał z powyższej listy – magnetyt znacznie upraszcza sprawę. Jest to minerał magnetyczny, więc wystarczy zaopatrzyć się w magnes i ruszyć na łowy.


Zbieramy magnetyt

Warto wybrać się z magnesem na plażę, lecz jeśli nie mamy żadnego przy sobie, to na pewno uda się znaleźć coś w nadmorskich sklepach z pamiątkami. Tak zwane magnesy na lodówkę są dostępne wszędzie i taka zabawka na pewno spełni swoją funkcję, chociaż lepiej ją potraktować jako wyjście awaryjne. Jeśli mamy więcej czasu na przygotowanie, to lepiej zaopatrzyć się w porządny, większy magnes o odpowiedniej sile. Ja korzystałem z dość małego magnesu neodymowego (jeszcze po starym 4GB dysku twardym 🙂 ) i ten jak na moje potrzeby sprawdzał się całkiem nieźle.

Zestaw do zbierania magnetytu warto także uzupełnić o woreczek strunowy w którym umieścimy magnes. Taki woreczek przeciągamy po piasku i to na nim pojawiać się będą minerały magnetyczne. Ściąganie magnetytu bezpośrednio z magnesu może nastręczać pewnych trudności, więc najlepiej umieścić magnes w woreczku i podczas próby zsypania minerałów po prostu go wyciągać. Magnes jest czysty, a wszystko ładnie spada tam gdzie chcemy. Lecieć może do buteleczki, pojemnika czy innego woreczka…byleby nie z powrotem na plażę 🙂


Sprawdzając ile już zebrałem

Na tym etapie trzeba podkreślić, że magnetyt najlepiej zbiera się z piasku suchego. Oczywiście warto pochylić się nad ciemnymi smugami pojawiającymi się zwykle na linii brzegowej, jednak równie dobre efekty (lub lepsze) można uzyskać spacerując z przywiązanym magnesem (np. do sznurka) po rozgrzanym piasku. Pewnie to brzmi dość abstrakcyjnie (nie wspominając jak wygląda), ale dzięki takiemu rozwiązaniu nie trzeba się schylać, bo dosłownie samo się zbiera. Bezproblemowy pupil zbierający minerały – „zwierzątko” idealne 🙂 Niestety w moim przypadku takie rozwiązanie niezbyt się sprawdzało, bo w czasie w którym były robione powyższe zdjęcia suchego piasku było jak na lekarstwo…w listopadzie ciężko o słońce, które wysuszyłoby wilgotny piach. Skupiłem się więc przede wszystkim na ciemnych ławicach i też udało mi się sporo nazbierać.


Magnes pokryty minerałami frakcji ciężkiej. Magnetytowy jeżyk 🙂

Poniżej krótki film z poszukiwań magnetytu:

Mamy już sporo magnetytu z plaży. Pytanie, skąd on się tam wziął?
Na podstawie analizy składu mineralnego osadów można stwierdzić, że jest on w dużej mierze typowy dla ogółu piasków czwartorzędowych pochodzących z przemian okruchów skalnych półwyspu skandynawskiego. Minerały takie jak magnetyt, pirokseny, hematyt i ilmenit pochodzą od skandynawskich skał zasadowych (Wajda 1970 fide Sawicka 1953). Materiał ten został przywleczony przez wycofujący się około 12 tysięcy lat temu z rejonu skandynawskiego lodowiec, co związane jest z powstaniem Bałtyku. Obecnie minerały ciężkie w basenach Morza Bałtyckiego stanowią złoża rozsypiskowe o małej miąższości i niewielkiej powierzchni, co ogranicza możliwość ich wykorzystania gospodarczego (https://naszbaltyk.pl).


Zostawmy jednak piasek. Wraz z postępem poszukiwań może się okazać, że magnes przyciąga również materiał skalny większej frakcji. Zdarzają się nawet ponad centymetrowe otoczaki wykazujące właściwości magnetyczne. Kilkukrotnie wybrałem się na poranny spacer o wschodzie słońca z magnesem w ręku, właśnie z uwagi na większe ilości magnetycznych otoczaków. Oczywiście taka pora dnia jest również najlepsza na poszukiwania bursztynu, ale o tym to trzeba by rozpisać się na kolejny wpis. W każdym razie bursztyn nie był tym razem moim celem i zabrakło nieco szczęścia, by znaleźć jakikolwiek znaczący okaz.


Magnetyczne skały zebrane na plaży w Dąbkach

W ramach zakończenia dodam jeszcze, że poszukiwania można bardziej urozmaicić posiadając przy sobie latarkę UV. Warto wybrać się nad morze jeszcze przed świtem i zobaczyć, co ciekawego jest na granicy mokrej—suchej plaży i w kidzinie. Może podczas wsłuchiwania się w szum morskich fal uda się wypatrzyć coś ciekawego, nietuzinkowego…bursztyn zaświeci nam na żółto czy trafimy na intensywnie świecący yooperlit. Kto wie… 🙂

Piotr Zając
realgarblog.com


Literatura:

    • Łoziński J., Masicka H., 1962: Badania minerałów ciężkich w piaskach plażowych Zatoki Gdańskiej. Rocznik polskiego towarzystwa geologicznego, tom XXXII – 1962, zeszyt 4, 579-599.
    • Wajda W., 1970: Minerały ciężkie piasków dennych polskiego wybrzeża Bałtyku. Rocznik polskiego towarzystwa geologicznego, tom XL – 1970, zeszyt 1, 131-149.
    • https://naszbaltyk.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *