SALINA. Sól po rumuńsku
Pierwsze skojarzenia z Rumunią? Dracula, siedmiogrodzkie kościoły warowne, drewniane cerkwie Marmaroszu i Bukoviny, trasa Transfogaraska czy folkowa muzyka Sandu Ciorba? Dla mnie osobiście będzie to potężny, tysiąckilometrowy Łuk Karpat. Jakiś czas temu zachęcałem Was do podróży do czeskiej Ostrawy, gdzie można zobaczyć karbońskie pokłady węgla na powierzchni ziemi. Dziś zapraszam na wycieczkę nieco dalszą, ale równie „przyziemną”. Dziś chcę Wam skojarzyć Rumunię z solą. Czas polizać solne wzgórza.

Rumunia nie wyróżnia się jako kraj o szczególnie bogatych zasobach ewaporatów. Zasoby bilansowe Rumunii to ok. 12 mld ton soli kamiennej, co przy rocznym wydobyciu 2 mln ton (2018 r), zaspokaja zasoby tego kraju na setki lat (dla porównania polskie zasoby to 90 mld ton). Złoża soli kamiennej w Rumunii są usytuowane zaskakująco… równomiernie. I jest ich aż 190. To sole mioceńskie, ulokowane po obu stronach Karpat, utworzone w wyniku ciepłego klimatu i orogenezy alpejskiej, przez tę orogenezę wypiętrzone i zdeformowane. Zamykające się i odparowujące baseny Paratetydy (północnej, częściowo izolowanej części oceanu Tedyta) w warunkach gorącego, suchego klimatu powodowały osadzanie się ewaporatów.
Świetnie prezentuje to powyższa mapa, na której białym kolorem zaznaczono złoża soli, a w skali szarości pokazano wysokość nad poziomem morza. Sól znajduje się na podobnej wysokości – 300-700 m n.p.m., wzdłuż Łuku Karpat [2]. Mimo że zasoby nie są rekordowe, rumuńskie złoża są wyjątkowo łatwe w eksploatacji. Z tego też względu pozyskanie soli na tym obszarze datuje się już na początek neolitu – 6000 lat p.n.e. [2], a z pewnością zorganizowane wydobycie i handel prowadzono już tutaj w czasach rzymskich [3].
Wydobycie
Sól kamienną z uwagi na swą dużą plastyczność oraz spoistość jednocześnie, często eksploatuje się rozcinając złoże dużymi komorami. Kilkaset lat temu, przy jednoczesnym rozwoju technik górniczych ale bez materiałów wybuchowych, sól wydobywano w komorach dzwonowych. Obecnie wybiera się ją komorowo, tworząc ogromne sale o wymiarach np. 12 m szerokości x 20 m wysokości x kilkaset m długości, pozostawiając filary ochronne o wymiarach ok. 30-40 m (sposób udostępnienia złoża jest każdorazowo zależny od specyfiki złoża).

Sposoby udostępniania złoża soli.
Całkowite wydobycie soli kamiennej w Rumunii realizuje częściowo sprywatyzowana po przemianach polityczno-gospodarczych w ’89 r. spółka Salrom. Eksploatację prowadzi obecnie w siedmiu kopalniach podziemnych – Slănic, Râmnicu Vâlcea, Salina Târgu Ocna, Salina Cacica, Salina Ocna Dej, Salina Ocna Mureș, Salina Praid [6]. Największą z nich jest ta ostatnia – Salina Praid; złoże soli stanowiące jeden z największych masywów soli kamiennej w Europie, o lekko eliptycznym kształcie i średnicach: 1,2 km, 1,4 km, oraz głębokości 2700 m. Aż sześć kopalń jest udostępnionych turystycznie, a dzięki rozlokowaniu ich na obszarze całej Rumunii, spędzając wakacje w tym pięknym kraju zawsze do którejś będzie blisko. Każda „salina” zasługuje na oddzielny opis na blogu, ale są powody dla których ta najsłynniejsza, Turda jest przedmiotem dzisiejszego wpisu.
Salina Turda
W samym sercu Transylwanii, niespełna 30 km od przepięknej stolicy Siedmiogrodu, Klużu, znajduje się najsłynniejsza i najpiękniejsza rumuńska kopalnia soli, uznana przez Business Insider za jeden z siedmiu cudów Rumunii – Salina Turda. Kopalnia ta była eksploatowana do 1932 roku, a w kolejnych latach pełniła funkcję schronu, magazynu oraz dojrzewalni serów. Po przemianach gospodarczych została udostępniona dla turystów.

Zwiedzanie rozpoczyna się od kilometrowego korytarza im. Franciszka Józefa, prowadzącego w głąb solnego diapiru* o miąższości około 250 m i całkowitej głębokości około 1200 m. To dawny korytarz transportowy, którym wydobywano urobek na powierzchnię. Pierwszą atrakcją jest balkon nad komorą Józef (sama komora jest niedostępna), z którego przechodzi się do niewielkiej, ortogonalnej komory echa, słynącej ze znakomitej akustyki. Kolejna komora – Rudolf – jest największą i najbardziej okazałą spośród udostępnionych. Wydrążono ją nieco później, po 1864 roku i w przeciwieństwie do „Teresy”, „Józefa” czy „Antona” ma nowocześniejszy, trapezowy przekrój zamiast dzwonowego. Jej wysokość wynosi aż 40 m.

Aranżacja pod kątem udostępnienia turystycznie kopalni Salina Turda, przeprowadzona w latach 2009-2010 sprawia, że to jedna z najciekawszych i najpiękniejszych rzeczy, jakie zobaczycie w Rumunii. Z galerii rozciągającej się kilkadziesiąt metrów ponad spągiem można podziwiać niesamowitą kubaturę dwóch komór dzwonowych – echa oraz Teresa (z zachwycającym czarnym jeziorem na jej dnie). Ta kolosalność i ogrom przestrzeni zdecydowanie odróżnia tę kopalnie od polskich atrakcji tego typu – kopalni w Wieliczce czy Bochni.




