WARSAW MINERAL EXPO (29.02-01.03.2020 r.)

WARSAW MINERAL EXPO – MGBiM, Pałac Kultury i Nauki w Warszawie, Warszawa
Relacja Karola Parkity i Piotra Zająca


Źródło: https://www.facebook.com/events/2301029590186905/

Ciężko będzie zrobić lepszą relację od tej która powstała w 2017 roku, ale wygląda na to, że chyba całkiem nieźle nam poszło 🙂

 

Relacja z targów odbywających się w Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie. Tym razem rozpatrujemy poszczególne komponenty imprezy i skrupulatnie przyglądamy się dobrym i złym stronom.

LOKALIZACJA: 4.25/5
Pałac Kultury i Nauki w Warszawie, czyli lokalizacja typu: już bardziej charakterystycznego miejsca być nie może. Ścisłe centrum Miasta, po za tym PKiN kojarzy każdy. Dzięki temu nie było problemu z dojazdem komunikacją miejską. Jedyne trudności mogły pojawić się dla dojeżdżających na miejsce samochodem. Parking dla odwiedzających znajdował się dookoła budynku, w pobliżu wejścia do gmachu. Niestety w dniach imprezy był on mocno oblegany i na wolne miejsce trzeba było poczekać lub szukać miejsc w ulicach dochodzących w pobliże Pałacu. Równocześnie chcąc zaparkować w pobliżu Pałacu, trzeba było się liczyć się z opłatą parkingową – 5 zł/h, co już może szarpnąć za portfel, biorąc pod uwagę jeszcze koszt wstępu. Po prostu lepszym rozwiązaniem było przerzucenie się na komunikację miejską.

W tym punkcie warto jeszcze dodać, że wnętrza Pałacu są po prostu piękne, a targi przemierzało się nie tylko zwracając uwagę na zawartości stołów, ale również momentami zatrzymując wzrok na architekturze wnętrza. Takie rozwiązanie jest znacznie przyjemniejsze niż giełda w jakiejś zwykłej sali czy hali magazynowej. Wygląd to jednak nie wszystko, bo wrażenie robił również ogrom przestrzeni w której zorganizowano targi – 8000 m2. W ten sposób giełda została podzielona na liczne sale, wypełnionych przez najrozmaitsze „dobra”. By zwiedzić dokładnie targi nie wystarczył krótki spacerek.

CENA ZA WSTĘP: 2.75/5 
Zgodnie z cennikiem na stronie organizatora: bilet normalny 20 zł, ulgowy (dla osób poniżej 18tego roku życia i emerytów) 15 zł, rodzinne (dwoje dorosłych i dowolna liczba dzieci) 45 zł. Dzieci do lat 6 wejście darmowe. Bilety można było kupić na miejscu oraz online (przed giełdą).
Gdy relacjonowaliśmy zeszłoroczną giełdę na Chemobudowie, padła ocena 3.25 za sporo tańszy wstęp. 20 zł to sporo, tym bardziej gdy na giełdę nie wybieraliśmy się sami (dobrze że były bilety rodzinne). Z drugiej strony organizacja giełdy w tak prestiżowym miejscu musi generować niezłe koszta… Cóż, za dobre rzeczy się płaci więc chyba pozostaje tak to tego tematu podejść.

OFEROWANE ATRAKCJE: 4.75/5
To ciekawe, ale w tym wypadku ocena będzie lekko wyższa niż przy SFM19. Ilość atrakcji była przeogromna i chociażby z tego powodu warto rozpatrywać tę imprezę nie jako giełdę minerałów czy biżuterii, tylko jako festiwal pasjonatów.

– Wystawa: NATURA I RZEMIOSŁO – wystawa podobnie jak w latach ubiegłych robiła wrażenie. Skonfrontowanie kamieni szlachetnych w naturalnej postaci do tych już w oprawie jubilerskiej to świetny pomysł. Zgodnie z informacją zamieszczoną na facebookowej stronie organizatora:
W gablotach ekspozycyjnych zobaczymy nieoszlifowane diamenty, rubiny, szafiry, szmaragdy, akwamaryny, heliodory, bixbity, morganity, spinele, tanzanity, opale szlachetne, kunzyty, tryfany, perły, korale szlachetne. Nie zabraknie też różnobarwnych turmalinów, topazów i rzadkich barwnych odmian granatów.
Zaprezentowany będzie również największy – 26 kg kryształ niebieskiego topazu i 7,4 kg okaz heliodoru będącego odmianą berylu – pochodzą z kultowej lokalizacji z Ukrainy – Wołodarska Wołyńskiego.”
Część fotografii z wystawy znajdziecie na dole wpisu.

– Wykłady i pokazy: STREFA WIEDZY – sześć wykładów o zróżnicowanej tematyce, m.in. dotyczące Sudetów, paleontologii, minerałów w roślinach, wydobycia złota na terytorium Jukonu w Kanadzie czy fotografowania minerałów. Dodatkowo można było wykonać sesję zdjęciową własnego okazu u mistrza fotografii Marka Mauthnera czy przetestować aparat Hasselblad. Nie dało się nudzić 🙂


Fotografie oraz film nagrany podczas wykładu Marka Mauthnera i Hasselblad Polska: „Jak po mistrzowsku fotografować minerały?”. Autor: Jerzy Baszuk

– Warsztaty: STREFA RELAKSU – ogólnodostępne warsztaty prowadzone przez specjalistów z PIGu. W sobotę dwa odrębne dotyczące skał i skamieniałości, w niedzielę natomiast rodzinne warsztaty plastyczne. Nie ma to jak prehistoryczne kolorowanki 🙂
– Kącik dla najmłodszych: GEOLANDIA – dla najmłodszych przewidziano szereg atrakcji. Już przy wejściu do budynku, przed “strefą biletową” można było poszukać ciekawych okazów kalcytów z Grabiszyc ukrytych w piasku.
W środku natomiast stworzono przestrzeń, gdzie dzieciaki przy pomocy różnych interaktywnych zabaw mogły poznać historię lub budowę naszej planety, stworzyć modele skamieniałości lub narysować dinozaura. Oczywiście wszystko pod czujnym i profesjonalnym okiem animatorek i animatorów…gdy mama i tata kolekcjonerzy wydają ostatnie złotówki na okazy 🙂

– Konkurs: Kupując bilet wręczano kupon konkursowy. W Sali Diamentowej ustawiono gablotę z okazem do wygrania – szczotką kwarcu dymnego. Nie chciałbym tutaj wydawać ocen na podstawie zdjęcia, ale wygląda to nam na tzw. „grzany” kwarc z Arkansas (napromieniowany – bombardowany izotopem Co60). Nie zmienia to jednak faktu, że okaz może się podobać.


Kwarc dymny

– Bufet: Na głodnego nie ma mowy o porządnych zakupach czy uczestnictwie w wykładach. W sali Turkusowej można było spróbować posiłków przygotowanych przez firmę Vegelabb.

– Możliwość wygrania wejściówek poprzez profil FB: Podobnie jak w latach ubiegłych, na WME można było wygrać darmowe wejściówki. Do zadań należało zaproszenie znajomych i udostępnienie wydarzenia w trybie publicznym, z autorskim zaproszeniem. Oczywiście nie każdy uczestnik załapał się na darmowe wejściówki, ale wielu osobom się to udało. Fajnie że jest taka możliwość.

SPRZEDAWCY ORAZ OFEROWANY MATERIAŁ: 4.25/5
Giełda została podzielona tematycznie, choć część wystawców minerałów została wmieszana pomiędzy stoiska z biżuterią. Dla kolekcjonerów minerałów zagospodarowano jedną salę w której wystawiano niemal wyłącznie minerały.
W Pałacu dominowała biżuteria (przeplatana ze stoiskami z rękodziełem…niekoniecznie wykonanym z kamienia), jednak przy tak ogromnej ilości stoisk (jak podaje strona organizatora – 400 wystawców) nie było problemu, by zaopatrzyć się w świetne okazy do kolekcji, nawet jeśli zbieramy tylko polskie minerały, wyłącznie agaty czy nawet ciężko dostępne rzadkości. Wprawne oko wypatrzy wszystko, nawet to, że część okazów przewijała się już na poprzednich giełdach minerałów 🙂 Biżuterię, mimo że my kolekcjonerzy niekoniecznie za nią przepadamy, trzeba traktować trochę jako element który napędza giełdę. Ważne by zachowały się odpowiednie proporcje biżuterii do minerałów i każdy znalazł coś dla siebie. Na Warsaw Mineral Expo było jak należy.

PROMOCJA GIEŁDY: 4.25/5
Duża kampania promocyjna na facebooku, liczne plakaty na mieście, ulotki dostępne na innych imprezach. Ogółem impreza dość dobrze „krzycząca” o swoim istnieniu. Mocna czwórka, z lekkim hakiem 🙂

Warsaw Mineral Expo to nie tylko giełda minerałów i biżuterii na którą skoczymy na dwie lub trzy godziny po sobotnim obiedzie. To wielka impreza pasjonatów nauk o ziemi na której można bez ograniczeń korzystać z dostępnych atrakcji. Grafik przygotowany na dwa dni wypełniony jest po brzegi, więc nie tylko zaopatrzymy się w świetne okazy do kolekcji, ale również będziemy się wspaniale bawić, przy okazji zdobywając wiedzę. Bez względu na wiek czy stopień wtajemniczenia wykłady, warsztaty i cały szereg innych atrakcji trafiają w gusta odwiedzających. Widać że WME czerpie z jakości Sudeckiego Festiwalu Minerałów…to jest taki Sudecki Festiwal w pigułce.

ŚREDNIA OCENA WYDARZENIA NA BLOGU: 4,1



Celestyn
Poch.: Sakoany, Katsepy, Mitsinjo, Boeny, Madagaskar
Okaz świetny ale cena 3900 zł. Komuś coś się pomieszało, bo na dole podpisane „Madagaskar”, a na okazie „Maroko” 🙂


Chalcedon „winogronowy”
Poch.: Mamuju, Sulawesi, Indonezja


Malachit
Poch.: Demokratyczna Republika Konga
Żeby nie popełnić błędu co do konkretnej lokalizacji, zostańmy po prostu przy Kongo


Fluoryt
Poch.: Kop. Moscona, Solís, Corvera de Asturias, Asturia, Hiszpania
Typowa mineralizacja z tej lokalizacji. Prócz fluorytu zapewne jeszcze baryt i kalcyt

Po lewej rodochrozyty z Capillitas w Argentynie,
po prawej wanadynity na barycie z Mibladen w Maroku


Taki ładny, pewnie marokański hematyt 🙂


Ametyst
Poch.: Piedra Parada, Tatatila, Veracruz, Meksyk


Turmalin w kwarcu
Poch.: Kop. Cruzeiro, São José da Safira, Minas Gerais, Brazylia

Akwamaryny w towarzystwie muskowitu
Poch.: Skardu, Gilgit-Baltistan, Pakistan


Baryt…na oko marokański 🙂


Piryt
Poch.: Navajún, La Rioja, Hiszpania


Ciemnia z minerałami „świecącymi” w świetle ultrafioletowym


Dla tych co są na kupnie lampy UV

Halit zabarwiony na zielono przez atakamit
Poch.: Kop. Rudna, Polkowice, Dolnośląskie, Polska


Dobrze rozgrzana – pełna „ciepła” gablotka 🙂


Szczotka kwarcowa 
Niestety nie pamiętamy lokalizacji ale obstawiam Maroko – Tinejdad, skąd znane są podobne okazy. Czerwona barwa spowodowana jest przez tlenki trójwartościowego żelaza na powierzchni kryształów kwarcu.

Minerały (głównie hality) z kopalni Rudna


Kolejny marokański kwarc


Szczotka gipsowa
Poch.: Kop. Lubin, Lubin, Dolnośląskie, Polska
Szczotka gigant z równie ogromną ceną. Pamiętam jak jeszcze kilka lat temu ceny podobnych okazów zamykały się o jedno zero z tyłu mniej.

Gips
Poch.: Kop. Lubin, Lubin, Dolnośląskie, Polska
W opozycji do charakterystycznych szczotek, nieco mniej kojarzona krystalizacja gipsu z tej lokalizacji 


Wśród pozostałych bardziej konkretnych fotografii, przypałętał się taki „kropkowany” kwarc nie wiadomo skąd. Podobno z goethytem 🙂  


Trochę bursztynów pochodzących z Birmy i Sumatry


…jakby ktoś chciał trzymać biżuterię w malachitowym pudełku. W sumie czemu nie 🙂

Przechodzimy do wystaw. Prócz wcześniej wspomnianej wystawy głównej, można było podziwiać także okazy kalcytu z Grabiszyc. Gablotka stanowiła promocję książki: „Minerały z Grabiszyc”:

Wystawa: NATURA I RZEMIOSŁO. W ramach tego wpisu wrzucamy kilkanaście fotografii z wystawy, ale to nie jest wszystko. Te same okazy zostały zaprezentowane ponownie tydzień później, na giełdzie w krakowskiej Chemobudowie. Jeśli nabierzecie ochoty na więcej, to pełna galeria z wystawy pojawi się jeszcze w ramach relacji z krakowskiej giełdy. Najprawdopodobniej zamieszczę ją jako osobny wpis, więc będzie co oglądać 🙂

Fotografie i szkic tekstu: Karol Parkita
Relacja: Piotr Zając
Film i fotografie z wykładu Marka Mauthnera: Jerzy Baszuk
Pomoc w id.: Grzegorz Słowik, Karol Parkita, Tomasz Zyguła, Tymon Kalbarczyk

realgarblog.com

3 myśli w temacie “WARSAW MINERAL EXPO (29.02-01.03.2020 r.)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *