WYPRAWY TERENOWE W LATACH 2018-19 cz. 3 – Dąbki

No dobra, ten wpis miał się pojawić jeszcze przed zakończeniem roku, ale się nie wyrobiłem. Tekst o KSS Wisła zabrał mi więcej czasu niż przewidywałem, a potem doszły nowe obowiązki, więc nie pozostaje nic innego jak zamieścić go dzisiaj. W każdym razie jest to ostatni z cyklu relacji terenowych z lat 2018-19. Teraz już będzie z górki 🙂

DĄBKI
Zachodniopomorskie, Polska

Wraz z zakończeniem serii powieje nieco wakacyjnym klimatem, chociaż zdjęcia które zobaczycie poniżej wcale z okresu letniego nie pochodzą. Wypad nad morze (bo tak to trzeba najprościej nazwać), a dokładniej do miejscowości Dąbki przypadł na pierwszą połowę listopada i ku naszej radości zaskoczył nas całkiem przyzwoitą pogoda jak na tę porę roku. Było typowo turystycznie, chociaż jak zwykle w takich przypadkach muszę znaleźć sobie przynajmniej jeden geologiczny cel, by uciszyć moje wewnętrzne kolekcjonerskie niepokoje. W efekcie powstał całkiem luźny tekst w stylu poradnika „jak przetrwać, gdy rodzina chce godzinami leżeć na plaży”. Z doświadczenia wiem, że jest na to sposób 😀
Relacja Piotra Zająca

Jestem nad morzem. Gdzie jest kamieniołom, gdzie są skały, gdzie uciec?

.
Spędzając czas na piaszczystej plaży nie każdy zdaje sobie sprawę, czym jest tak naprawdę ta kupa piachu, na której właśnie siedzi. Wbrew temu, co może się na pierwszy rzut oka wydawać, piasek polskiego wybrzeża jest ciekawą pod względem składu mineralnego skałą osadową, tyle że luźną. Już sam ten fakt powoduje, że zaopatrując się w lupę z całkiem przyzwoitym powiększeniem można obserwować fascynującą poniekąd różnorodność piaskowych ziaren. Znam takie osoby, które z całą pewnością w trakcie przeglądania zaczęłyby oddzielać niektóre, co ciekawsze ziarna piasku, ale chyba nie ma co brnąć w masochizm. W każdym razie odnosząc się ogółem do piasków, mam na myśli osady drobnoziarniste (średnica ziaren 0,05 mm – 2 mm), chociaż na wybrzeżu natkniecie się również na osady średnioziarniste, gruboziarniste, żwiry, a także frakcję kamienistą. Ten najdrobniejszy, a zarazem najbardziej typowy i najlepiej kojarzony przez wszystkich osad jest zbudowany przede wszystkim z kwarcu, bowiem piaski wybrzeża bałtyckiego są piaskami kwarcowymi. Oznacza to, że ziarna kwarcu przeważają w ponad 90% objętości skały (w zależności od próbki dochodząc nawet do 98%), a te kilka pozostałych procent stanowią inne minerały. Mimo wyraźnej dominacji kwarcu, to jednak te pozostałe minerały stanowią o wyjątkowości tej luźnej skały (o tym jeszcze poniżej). Ponad to, prócz różnych minerałów znajdziemy w piasku także sporo szczątków muszli, odpadków i rozmaitych organizmów żywych, ale to raczej nie stanowi obiektu naszych zainteresowań. 

Piaski polskiego wybrzeża zasadniczo można podzielić na te zbudowane z minerałów frakcji lekkiej i frakcji ciężkiej. Podziału tego dokonuje się poprzez użycie bromoformu (organiczny związek chemiczny z grupy halogenków alkilu o ciężarze właściwym ok. 2,90 g/cm3), w którym minerały ciężkie oddzielają się od minerałów lekkich. Frakcja lekka obejmuje kwarc, skalenie oraz w mniejszych ilościach muskowit, węglany i uwodnione tlenki żelaza. W składzie mineralnym dominującym jest oczywiście wcześniej już wspomniany kwarc (o różnym stopniu obtoczenia), natomiast skalenie stanowią jedynie kilka procent minerałów z frakcji lekkiej (najczęściej od 2-8%, maksymalnie 12%). Te reprezentowane są przez ortoklaz i mikroklin.

Frakcja ciężka to już nieco inna bajka i tutaj zanim zacznę się szerzej rozpisywać, dorzucam wyjaśnienie dla osób mniej zaznajomionych z tematem – te czarne plamy
i smugi (ławice), które czasem obserwujemy na nadmorskich plażach to nie jest ogólnie pojęty „brud”, tylko właśnie minerały frakcji ciężkiej. Z racji tego, że grupa ta reprezentowana jest przede wszystkim przez minerały maficzne, znacznie wyróżniają się one na tle wszechobecnego białego kwarcu.


Minerały ciężkie występują w niewielkich ilościach w postaci smug lub skupisk obecnych najczęściej na granicy zasięgu fali sztormowej lub na przedpolu wydmy przedniej (Łoziński, Masicka 1962). Skład tej frakcji pod względem jakościowym przedstawia się następująco:

  • Minerały nieprzeźroczyste: magnetyt, hematyt i ilmenit
  • Minerały przeźroczyste: granaty (pirop, grossular, rzadziej uwarowit), amfibole (głównie hornblenda), epidoty (zoisyt, klinozoisyt), turmaliny (schörl, dravit, elbait), cyrkon, rutyl, staurolit, chloryt, anataz, kyanit i in. (Wajda 1970).

Poniżej zamieszczam przykładowe ilościowe zestawienie składu frakcji ciężkiej z 40 próbek piasków plażowych Zatoki Gdańskiej na obszarze od Mierzei Wiślanej do Półwyspu Helskiego (Łoziński, Masicka 1962 – zmienione).

Kolumna 1 — średni skład koncentratów ciężkich wszystkich badanych piasków, Kolumna 2 — średni skład piasków o małej zawartości składników ciężkich („piasek zwykły”),
Kolumna 3 — średni skład piasków o pośredniej w stosunku do poprzednich zawartości składników ciężkich,
Kolumna 4 — średni skład piasków o wysokiej zawartości składników ciężkich („piasek wzbogacony”).

Analizując powyższą tabelę można dojść do wniosku, że sporo ciekawych minerałów można z piasku wydzielić. Niestety bez odpowiedniego sprzętu tona cierpliwości to mogłoby być za mało do tak ambitnego zadania. Na szczęście pierwszy minerał z powyższej listy – magnetyt znacznie upraszcza sprawę. Jest to minerał magnetyczny, więc wystarczy zaopatrzyć się w magnes i ruszyć na łowy.


Zbieramy magnetyt

Warto wybrać się z magnesem na plażę, lecz jeśli nie mamy żadnego przy sobie, to na pewno uda się znaleźć coś w nadmorskich sklepach z pamiątkami. Tak zwane magnesy na lodówkę są dostępne wszędzie i taka zabawka na pewno spełni swoją funkcję, chociaż lepiej ją potraktować jako wyjście awaryjne. Jeśli mamy więcej czasu na przygotowanie, to lepiej zaopatrzyć się w porządny, większy magnes o odpowiedniej sile. Ja korzystałem z dość małego magnesu neodymowego (jeszcze po starym 4GB dysku twardym 🙂 ) i ten jak na moje potrzeby sprawdzał się całkiem nieźle.

Zestaw do zbierania magnetytu warto także uzupełnić o woreczek strunowy w którym umieścimy magnes. Taki woreczek przeciągamy po piasku i to na nim pojawiać się będą minerały magnetyczne. Ściąganie magnetytu bezpośrednio z magnesu może nastręczać pewnych trudności, więc najlepiej umieścić magnes w woreczku i podczas próby zsypania minerałów po prostu go wyciągać. Magnes jest czysty, a wszystko ładnie spada tam gdzie chcemy. Lecieć może do buteleczki, pojemnika czy innego woreczka…byleby nie z powrotem na plażę 🙂


Sprawdzając ile już zebrałem

Na tym etapie trzeba podkreślić, że magnetyt najlepiej zbiera się z piasku suchego. Oczywiście warto pochylić się nad ciemnymi smugami pojawiającymi się zwykle na linii brzegowej, jednak równie dobre efekty (lub lepsze) można uzyskać spacerując z przywiązanym magnesem (np. do sznurka) po rozgrzanym piasku. Pewnie to brzmi dość abstrakcyjnie (nie wspominając jak wygląda), ale dzięki takiemu rozwiązaniu nie trzeba się schylać, bo dosłownie samo się zbiera. Bezproblemowy pupil zbierający minerały – „zwierzątko” idealne 🙂 Niestety w moim przypadku takie rozwiązanie niezbyt się sprawdzało, bo w czasie w którym były robione powyższe zdjęcia suchego piasku było jak na lekarstwo…w listopadzie ciężko o słońce, które wysuszyłoby wilgotny piach. Skupiłem się więc przede wszystkim na ciemnych ławicach i też udało mi się sporo nazbierać.


Magnes pokryty minerałami frakcji ciężkiej. Magnetytowy jeżyk 🙂

Poniżej krótki film z poszukiwań magnetytu:

Mamy już sporo magnetytu z plaży. Pytanie, skąd on się tam wziął?
Na podstawie analizy składu mineralnego osadów można stwierdzić, że jest on w dużej mierze typowy dla ogółu piasków czwartorzędowych pochodzących z przemian okruchów skalnych półwyspu skandynawskiego. Minerały takie jak magnetyt, pirokseny, hematyt i ilmenit pochodzą od skandynawskich skał zasadowych (Wajda 1970 fide Sawicka 1953). Materiał ten został przywleczony przez wycofujący się około 12 tysięcy lat temu z rejonu skandynawskiego lodowiec, co związane jest z powstaniem Bałtyku. Obecnie minerały ciężkie w basenach Morza Bałtyckiego stanowią złoża rozsypiskowe o małej miąższości i niewielkiej powierzchni, co ogranicza możliwość ich wykorzystania gospodarczego (https://naszbaltyk.pl).


Zostawmy jednak piasek. Wraz z postępem poszukiwań może się okazać, że magnes przyciąga również materiał skalny większej frakcji. Zdarzają się nawet ponad centymetrowe otoczaki wykazujące właściwości magnetyczne. Kilkukrotnie wybrałem się na poranny spacer o wschodzie słońca z magnesem w ręku, właśnie z uwagi na większe ilości magnetycznych otoczaków. Oczywiście taka pora dnia jest również najlepsza na poszukiwania bursztynu, ale o tym to trzeba by rozpisać się na kolejny wpis. W każdym razie bursztyn nie był tym razem moim celem i zabrakło nieco szczęścia, by znaleźć jakikolwiek znaczący okaz.


Magnetyczne skały zebrane na plaży w Dąbkach

W ramach zakończenia dodam jeszcze, że poszukiwania można bardziej urozmaicić posiadając przy sobie latarkę UV. Warto wybrać się nad morze jeszcze przed świtem i zobaczyć, co ciekawego jest na granicy mokrej—suchej plaży i w kidzinie. Może podczas wsłuchiwania się w szum morskich fal uda się wypatrzyć coś ciekawego, nietuzinkowego…bursztyn zaświeci nam na żółto czy trafimy na intensywnie świecący yooperlit. Kto wie… 🙂

Piotr Zając
realgarblog.com


Literatura:

    • Łoziński J., Masicka H., 1962: Badania minerałów ciężkich w piaskach plażowych Zatoki Gdańskiej. Rocznik polskiego towarzystwa geologicznego, tom XXXII – 1962, zeszyt 4, 579-599.
    • Wajda W., 1970: Minerały ciężkie piasków dennych polskiego wybrzeża Bałtyku. Rocznik polskiego towarzystwa geologicznego, tom XL – 1970, zeszyt 1, 131-149.
    • https://naszbaltyk.pl

1 myśl w temacie “WYPRAWY TERENOWE W LATACH 2018-19 cz. 3 – Dąbki

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *