MIĘDZYNARODOWA GIEŁDA BIŻUTERII I MINERAŁÓW Kraków Chemobudowa (03-04.11.2018 r.)

Międzynarodowa Giełda i Wystawa Biżuterii i Minerałów w dniach 03-04.11.2018 r.;
Kraków, Centrum Targowe Chemobudowa, ul. Klimeckiego 14


Źródło: https://www.facebook.com/events/473080269837873/

Pierwsza giełda w nowej lokalizacji, wcześniej odbywająca się na Uniwersytecie Ekonomicznym. 

Na mieście podobnie jak w latach ubiegłych pojawiły się różowe plakaty. Jadąc przez Kraków odnosiłem wrażenie że jest ich nieco więcej niż zwykle – pewnie z powodu nowej lokalizacji którą trzeba wypromować.
Po przybyciu na Klimeckiego, już w pobliżu skrzyżowania z Dekerta i przystanku tramwajowego, witały z daleka widoczne plakaty z minerałami. Dzięki takiemu oznakowaniu nie było najmniejszych wątpliwości gdzie się kierować.
Na uwagę zasługuje też spory parking i możliwość bezproblemowego pozostawienia pojazdu, z czym zawsze był znaczny kłopot na giełdzie w UEku (bo jak tu się cieszyć z giełdy, kiedy trzeba godzinę szukać parkingu).

Z zewnątrz pawilon Centrum Targowego nie jest specjalnie zachwycający, ale na szczęście liczy się przecież to co w jego wnętrzu. Obok wejścia stał food truck oraz rozstawiono stoły i parasole dla tych, co zgłodnieją po godzinach spędzonych na giełdzie (no chyba że jeszcze przed 🙂 ). Z drugiej strony natomiast postawiono namiot ze sprzętem do cięcia okazów.
Po przejściu przez główne drzwi od razu uderza nas giełda w której się znaleźliśmy. Nie ma żadnego holu tylko niespodziewanie stajemy w kolejce do kasy. Chyba przywykłem do tego ciasnego korytarza na Uniwersytecie Ekonomicznym przez który wchodziło się na giełdową salę.

Sięgając po portfel można było doznać lekkiego szoku ceną biletu wejściowego. W mojej opinii 14 zł za bilet normalny to jest już lekka przesada. Dla niektórych może się to wydawać niedużo, ale wystarczy wybrać się na giełdę z rodziną i już jesteśmy kilkadziesiąt złotych na minusie. Rozumiem, że nowa lokalizacja i duża promocja kosztują, ale niestety taka cena może odbić się na kolejnych giełdach zmniejszeniem zainteresowania. W moich oczach sytuację trochę ratuje bilet rodzinny dający możliwość sporego upustu, nie doliczając kosztów przy większej ilości dzieciaków.

Miłym zaskoczeniem nowej lokalizacji jest znaczna przestrzeń handlowa. Na Uniwersytecie Ekonomicznym było to bardzo dobrze zorganizowane; tutaj jest równie dobrze a nawet może i lepiej.
Nie ma większych kłopotów z przeciskaniem się czy obijaniem o innych zainteresowanych. Stoliki są rozlokowane mądrze i bardzo to uprzyjemnia zwiedzanie giełdy. Najważniejszy jednak był ogrom stoisk kolekcjonerskich i fakt, że biżuteria nie dominowała nad minerałami (mimo że przecież Giełda Biżuterii i Minerałów a nie odwrotnie). Wybór był ogromny i pewnie niejeden kolekcjoner wydał do ostatniego grosza pieniądze z którymi przyszedł. Wiadomo, nie wszystkie stoiska trzymają podobny poziom ale było kilka (czy kilkanaście) takich, gdzie dało się zrobić porządne zakupy, bez względu jaki kierunek kolekcji mamy przyjęty. Trochę tak, jakby zebrali się najlepsi wystawcy z relacjonowanych przeze mnie giełd. Bardzo dobry znak na przyszłość.

Na fotografii powyżej kącik gier i zabaw dla dzieci. Rysowanie, szukanie minerałów w piasku i sporo innych atrakcji dla maluchów. Całe szczęście że takie zaplecze jest organizowane – rodzic może w spokoju pobuszować za minerałami (przynajmniej jeden rodzic 🙂 ).

Okaz konkursowy. Podobnie jak w latach ubiegłych, poprzez wypełnienie i wrzucenie bileciku konkursowego można było wygrać nagrodę – ametyst z Brazylii (Bahia). Okaz ładny ale wprawne oko zauważy wypolerowane zakończenia kryształów (niestety). Tak jak jeden ze znajomych stwierdził: „fajny, ale raczej bym nie trzymał w kolekcji, tylko na wymianę”.

Poniżej przegląd poszczególnych okazów. Mam nadzieję, że tym razem udało się uchwycić to co najważniejsze. Myślę że każdy znajdzie w tej relacji co najmniej kilka interesujących go okazów.
Fotografii jest bardzo dużo więc nie wszystko ładuje się na zawołanie – czasami trzeba chwilkę odczekać, szczególnie gdy ładują się galerie.
Zdjęcia są wysokiej rozdzielczości, więc nawet jeśli dany okaz był fotografowany z daleka, to warto kliknąć na miniaturkę i go sobie powiększyć. Szczegóły powinny być widoczne (żeby powiększyć fotografię znajdującą się w galerii trzeba najpierw kliknąć na miniaturkę, a następnie zjechać scrollem niżej i kliknąć „pokaż w pełnym rozmiarze” na dole wyświetlonej strony galerii).

Granaty (almandyny)
Poch.: Red Embers, Erving, Massachusetts, USA
Piękne okazy z bardzo ciekawej lokalizacji. Warto zauważyć ile daje odpowiednie zaprezentowanie „towaru”. Okazy z Red Embers słyną z wyjątkowej barwy kryształów, co zostało uwidocznione dzięki oświetleniu ich od spodu. Tak przygotowane okazy bardzo przyciągają wzrok.


Fosfosyderyt
Poch.: Sítio do Castelo, Folgosinho, Guarda, Portugalia

Rosasyt
Poch.: Ojuela, Mapimí, Mun. de Mapimí, Durango, Meksyk


Malachit
Poch.: Katanga, Demokratyczna Republika Konga

Wulfenit
Poch.: Kuruktag – Jianshan, Ruoqiang, Bayin’gholin, Xinjiang, Chiny

Arsenopiryt
Poch.: Panasqueira, Covilhã, Castelo Branco, Portugalia


Miedź rodzima
Poch.: Itauz, Zhilandy, Satpayev, Karaganda, Kazachstan


Fluoryt
Poch.: Strzegom, Dolnośląskie, Polska
Piękny kryształ! Niestety przez wysoką cenę nie skusiłem się na zakup.
Kiedyś przyjdzie taki czas 🙂

Agaty w porfirach kwarcowych
Poch.: Nowy Kościół, Dolnośląskie, Polska

Stoisko z tak zwanym Mariacytem


Kalcyt w geodzie kwarcowej
Poch.: Sidi Rahal, El Kelaâ des Sraghna, Marrakech-Safi, Maroko
Bardzo przyjemny okaz…miałem kupić, nie kupiłem, nie wiem czemu (a powinienem 🙂 )


Kryształy kalcytu w geodach kwarcowych
Poch.: Sidi Rahal, El Kelaâ des Sraghna, Marrakech-Safi, Maroko


Apofyllit na kwarcu
Poch.: Pune, Maharashtra, Indie


Minerały miedzi z Radzimowic


Agaty (na dole) i septarie (u góry)


Spinel
Poch.: Luc Yen, Yenbai, Wietnam


Spinel
Poch.: Luc Yen, Yenbai, Wietnam

Kerczenit (wiwianit)
Poch.: Kercz, Krym, Ukraina


Muskowit
Poch.: Piława Górna, Dolnośląskie, Polska

Lizardyt i brucyt
Poch.: Dubie, Małopolskie, Polska


Jaspis
Poch.: Niedźwiedzia Góra, Małopolskie, Polska
Na jaspis z Niedźwiedziej Góry poluję już od dawna. Nie są to może okazy które zapierają dech w piersiach, ale obecnie stanowią rzadkość ze względu na ciekawą lokalizację. Zgodnie z informacją od sprzedającego, okazy zostały pozyskane w latach 90tych. Oczywiście jeden z nich musiał trafić do mojej kolekcji.


Halit
Poch.: Sieroszowice, Dolnośląskie, Polska


Siarka z Austrii (wyżej) i chalkantyt z USA (poniżej)


Chalkantyt
Poch.: Santa Maria (Planet), Buckskin, La Paz, Arizona, USA


Torbenit
Poch.: Margabal, Entraygues-sur-Truyère, Aveyron, Oksytania, Francja


Mineralizacja wapieni piaszczystych Keloweju (głównie minerałami miedzi)
Poch.: Zalas, Małopolskie, Polska
Okaz który kupiłem. Warto mieć takie „dziwactwa” w kolekcji. W warstwie bulastej Zalasu występuje szereg ciekawych minerałów miedzi i na pewno w tym okazie też coś fajnego siedzi (muszę tylko znaleźć odpowiednią literaturę).


Mineralizacja wapieni piaszczystych Keloweju (głównie minerałami miedzi)
Poch.: Zalas, Małopolskie, Polska


Amonit Perisphinctes chloroolithicus
Poch.: Racławice, Małopolskie, Polska


Baryt
Poch.: Zachełmie, Świętokrzyskie, Polska
Mam w kolekcji kryształy barytu z Zachełmia (osobiście znalezione) ale ten je przebija przede wszystkim pod względem rozmiaru i wykształcenia. Nie kupiłem go jednak, ale mam nadzieję jeszcze go zdobyć na giełdzie AGHowskiej.


Baryt
Poch.: Machów, Tarnobrzeg, Podkarpackie, Polska


Blendy cynkowe
Poch.: Pomorzany, Olkusz, Małopolskie, Polska

Baryt na kalcycie
Poch.:  Elk Creek, Dalzell, Meade, Południowa Dakota, USA
Piękne okazy szczególnie ze względu na kontrast ciemno miodowych kryształów barytu do intensywnie żółtego kalcytu. Jak zbieram tylko polskie okazy, tak te strasznie mnie kuszą 🙂


Aragonit
Poch.: Mamsa, Bou Hanza, Maroko


Kwarc
Poch.: Tinejdad, Er Rachidia, Drâa-Tafilalet, Maroko


Aurypigment
Poch.: Hunan, Chiny


Złoto
Poch.: Bleida, Bou Azzer, Tazenakht, Ouarzazate, Drâa-Tafilalet, Maroko


Złoto
Poch.: Bleida, Bou Azzer, Tazenakht, Ouarzazate, Drâa-Tafilalet, Maroko


Paragenezy minerałów strzegomskich

Szczotki kalcytowe
Poch.: Grabiszyce, Dolnośląskie, Polska
Kalcyty z Grabiszyc dostępne były na kilku stoiskach, więc po Sudeckim Festiwalu Minerałów nie jest to już takie tabu jak było wcześniej. Szkoda tylko, że prócz kilku lepszych okazów większość była średniej jakości. 


Skolecyt
Poch.: Pune, Maharashtra, Indie


Chalkantyt
Poch.: Zlaté Hory, Olomouc, Czechy

Wanadynit
Poch.: Taouz, Er Rachidia, Drâa-Tafilalet, Maroko


Halit
Poch.: Jezioro Owens, Olancha, Owens, Inyo, Kalifornia, USA


Jouravskit
Poch.: N’Chwaning III, N’Chwaning, Kuruman, Kalahari manganese field, Republika Południowej Afryki


Minerały miedzi pochodzące z Miedzianki koło Chęcin
Po raz kolejnych wybrałem coś z Miedzianki, jak się okazuje po to, by po umyciu okazało się, że te okazy są jeszcze ciekawsze niż mi się wydawało!


Kalcyt
Poch.: Lubin, Dolnośląskie, Polska

Poniżej galeria z lubińskimi barytami:


Ten okaz miałem wielką ochotę nabyć ale niestety nie był odpowiednio zakończony. Poczekam jeszcze na ten odpowiedni 🙂


Gips
Poch.: Lubin, Dolnośląskie, Polska


Gagat
Poch.: Wartowice, Dolnośląskie, Polska

Wanadynit
Poch.: Taouz, Er Rachidia, Drâa-Tafilalet, Maroko


Sugilit
Poch.: N’Chwaning, Kuruman, Kalahari manganese field, Republika Południowej Afryki


Kwarc berłowy
Poch.: Brandberg, Dâures, Erongo, Namibia


Fluoryt
Poch.: Xianghualing, Linwu, Chenzhou, Hunan, Chiny


Kalcyt na syderycie
Poch.: Nikolaevskiy, Dalnegorsk, Kraj Nadmorski, Rosja


Azuryt
Poch.: Malbunka, Areyonga, Gardiner, MacDonnell, Australia


Baryt na aurypigmencie
Poch.: Quiruvilca, Santiago de Chuco, La Libertad, Peru


Hematyt
Poch.: Madera, Chihuahua, Meksyk


Gips
Poch.: Jet, Alfalfa, Oklahoma, USA


Brucyt
Poch.: Killa Saifullah , Balochistan, Pakistan


Wavellit
Poch.: Mauldin, Montgomery, Arkansas, USA


Fluoryt
Poch.: Taourirt, L’oriental, Maroko


Aksynit-Fe
Poch.: Dalnegorsk, Kraj Nadmorski, Rosja


Akwamaryn
Poch.: Skardu, Baltistan, Pakistan


Celestyn
Poch.: Sakoany, Katsepy, Boeny, Mahajanga, Madagaskar

Poniżej galeria pirytów z Hiszpanii i Peru. Na giełdzie było tego naprawdę sporo:

Piryt
Poch.: Navajún, La Rioja, Spain

Piryt
Poch.: Huanzala, Huallanca, Bolognesi, Ancash, Peru
Mimo, że kolekcjonuję wyłącznie polskie okazy, to gdzieś z tyłu głowy marzy mi się duży, piękny piryt z Huanzala. Jeden niewielki okaz mam w kolekcji, a teraz po giełdzie jeszcze jeden nieco większy. Przez swój niesamowity połysk te okazy
po prostu mnie przyciągają. 


Piryt
Poch.: Ambas Aguas, Muro de Aguas, La Rioja, Hiszpania


Nefryt
Poch.: Kolumbia brytyjska, Kanada


Andradyt
Poch.: Dashkesan, Azebejdżan

Mikroklin – amazonit z Madagaskaru o wadze 6,9 kg


Astrofyllit
Poch.: Półwysep Kola, Rosja


Ślimaki Turitella sp.
Poch.: Bordeaux, Nowa Akwitania, Francja


Geody kwarcowe z Maroka

Kwarc
Poch.: Itremo, Ambatofinandrahana, Amoron’i Mania, Fianarantsoa, Madagaskar


Malachit
Poch.: Kolwezi, Katanga, Demokratyczna Republika Konga

Krakowska giełda w Chemobudowie okazała się strzałem w dziesiątkę. Mam nadzieję, że taki poziom zostanie utrzymany na dłużej. Wystarczy, że cena za bilet wejściowy nie wzrośnie (a najlepiej spadnie) i będzie można wygrać nieco lepszy okaz w konkursie, to już będę w niebo wzięty. Myślę, że można też troszkę popracować nad zwiększeniem przestrzeni wystawowej, bo są ku temu możliwości.
W kwestii wystaw wypowiem się szerzej przy okazji kolejnego wpisu – tutaj już nie było możliwe zmieścić tej relacji 🙂

Wpis i fotografie: Piotr Zając
Pomoc w identyfikacji niektórych minerałów: Grzegorz Słowik
Rąk przy fotografowaniu okazów użyczyli: Magda Pas, Grzegorz Słowik i Tomasz Zyguła 🙂
realgarblog.com

2 myśli w temacie “MIĘDZYNARODOWA GIEŁDA BIŻUTERII I MINERAŁÓW Kraków Chemobudowa (03-04.11.2018 r.)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *