Warszawski Targówek antymonem stoi. Historia pewnego antropogenu.
Ulica Zabraniecka w prawobrzeżnej części stołecznego miasta Warszawy. Jak setki podobnych warszawskich ulic; domy, sklepy, zakłady. Ogółem nic szczególnego, a już na pewno nie dla geologa czy kolekcjonera minerałów. Nic. Jeszcze biorąc na tapet samą dzielnicę Targówek, to chociaż przypominam sobie jak kilka lat temu na Cmentarzu Bródnowskim znaleziono całkiem ładne kryształy gipsu*, które z uwagi na miejsce znalezienia były pewnym zaskoczeniem. To chyba jednak tyle i na tym geologiczne ciekawostki się tutaj kończą. No chyba, że…na Zabranieckiej jest coś czego nie widać, do czasu gdy ktoś się tam nie wkopie.

Czy pod ziemią znajduje się coś, co rozpali nasze emocje? Odkrycia mają to do siebie, że pojawiają się w miejscach najmniej spodziewanych. Oczywiście jeśli chodzi o minerały, to bywa, że popularne i znane lokalizacje takie jak Szklary czy Kletno nadal dostarczają nowych okazów, jednak warto również mieć szerszą perspektywę, niż to, co wszystkim znane. Być czujnym i mieć oczy otwarte…bez tego nie udało by się dowiedzieć o relikcie przeszłości, jakim był antymon z Zabranieckiej na warszawskim Targówku. Relikcie dość trudnym do klasyfikacji…bo czy kolekcjoner minerałów powinien się nim zainteresować?
Odkrycie na Zabranieckiej
W maju 2024 roku, na terenie jednej z działek przy ulicy Zabranieckiej dokonano ciekawego odkrycia. Po raz pierwszy informacja o tym nietypowym znalezisku ukazała się na jednej z facebookowych grup o minerałach (post został usunięty) i wywołała spore poruszenie wśród jej uczestników.
W trakcie prowadzenia wykopów pod fundamenty obiektu budowlanego, odsłonięto około 40-tonową bryłę, w której dostrzec można było liczne kryształy i ziarna piasku. Widoczne gołym okiem ziarna spojone były metalicznym stopem. Użytkownicy facebooka na podstawie fotografii dokonali wstępnych identyfikacji. Padały propozycje minerałów z gromady siarczków, ale również różnych odpadów czy stopów jak żelazochrom; antropogenicznych tworów, co później miało się okazać właściwym kierunkiem.
Metaliczna bryła wydobyta na Zabranieckiej.
Opis makroskopowy próbek
Mając do dyspozycji spryzmowany na hałdzie materiał, mogłem dokonać wstępnej makroskopowej analizy. Waga pobranych próbek wskazywała na obecność ciężkich pierwiastków np. ołowiu. Tekstura zbita (głównie tam gdzie dominowała warstwa metaliczna), połysk metaliczny. Wstępne oględziny potwierdziły, że znalezisko ma na pewno genezę antropogeniczną. Trzeba też podkreślić, że srebrzyste kryształy, które pojawiły się po rozbiciu, wyglądały niezwykle interesująco. Były po prostu piękne.

Minerał a antropogen
Chcąc zrozumieć z czym mamy do czynienia, należy wrócić do podstaw, czyli zadać sobie pytanie, czy mamy do czynienia z minerałem czy może nie.
Analizując pobrane próbki stało się jasne, że mamy tutaj do czynienia z materiałem pochodzenia antropogenicznego (tzw. antropogenem). Posiada on widoczne makroskopowo fazy krystaliczne, ale z dużym prawdopodobieństwem powstały one w wyniku działalności człowieka.
Do materiałów antropogenicznych zaliczamy m.in. najróżniejsze odpady, szkliwa, żużle. Wielu niedoświadczonych kolekcjonerów myli takie odpady z naturalnie występującymi minerałami. Często na internetowych grupach pojawiają się pytania typu: „czy jest to agat?” „czy znalazłem mateoryt?”, „czy to obsydian?” Niestety odpowiedzi które padają najczęściej nie są zadowalające dla znalazców, przede wszystkim, gdy łączą swoje znaleziska z miejscem ich odnalezienia. „Przecież tu nie ma przemysłu, rośnie tu las!”…a tymczasem antropogeny już tam są.

Najwięcej antropogenów znajdujemy na terenach przemysłowych i w okolicach zakładów. Zamiast trafić na składowiska odpadów często bywają używane jako kruszywa budowlane, wysypywane na torowiska, do utwardzania dróg itd. Z tego powodu znaleźć je możemy w całym kraju. Nie ma znaczenia czy jesteśmy w Tatrach czy nad Bałtykiem. Tam gdzie dotarł człowiek, tam pozostają ślady jego przemysłu. Antropogen jest wszechobecny.
Badania pobranych próbek na wydziale Wydziale Geologii Uniwersytetu Warszawskiego
Pobrane z Zabranieckiej próbki zabrałem ze sobą na Warsaw Mineral Expo. Korzystając z okazji pokazałem je dr Eligiuszowi Szełęgowi, który w ramach wydarzenia prowadził punkt identyfikacji minerałów. Materiał został szczegółowo oglądnięty na lupie binokularnej, w wyniku czego potwierdzono, że mamy do czynienia z czymś antropogenicznym, prawdopodobnie zawierającym antymon.
W kolejnym kroku, w celu dalszej weryfikacji pobrane próbki przekazałem na Wydział Geologii Uniwersytetu Warszawskiego, gdzie zostały przebadane metodą LIBS.
Badania LIBS – laserowo indukowana spektroskopia emisyjna
Spektroskopia wzbudzeniowa indukowana laserem to nowoczesna technika analityczna służąca do badania składu pierwiastkowego materiałów — zarówno ciał stałych, cieczy, jak i gazów.

Mechanizm działania tej metody można przedstawić następująco:
- Impuls lasera o bardzo dużej energii jest kierowany na powierzchnię próbki.
- Energia lasera jest tak duża, że w punkcie uderzenia materiał zostaje odparowany i zjonizowany, tworząc plazmę (czyli mieszaninę jonów, elektronów i atomów).
- Plazma emituje światło — każdy pierwiastek emituje charakterystyczne linie spektralne (tak jak „odcisk palca” danego pierwiastka).
- To światło jest następnie analizowane przez spektrometr, który rozkłada je na widmo.
- Na podstawie tego widma można zidentyfikować i określić ilościowo pierwiastki znajdujące się w próbce [2].
A jednak antymon z Zabranieckiej, czyli wyniki badań
Punktowa analiza laserem wykazała, że miejsca, które są zbudowane z czystych metalicznych „kryształów” składają się niemal w 97% z antymonu (Sb) i niewielkiej ilości ołowiu (Pb). Należy zaznaczyć, że wydobyty blok stopu nie jest jednorodny i jak pokazują wskazania spektrometru, są miejsca gdzie antymonu jest mniej i pierwiastki lekkie są dominujące.
Analiza próbek przeprowadzona metodą LIBS.

Antymon i jego minerały
Dlaczego od początku było wiadomo, że mamy do czynienia z antropogenem, a nie minerałem? Badania wykazały prawie czysty antymon, a ten w postaci rodzimej występuje w przyrodzie niezwykle rzadko. Zdecydowanie częściej tworzy on związki z innymi pierwiastkami, a najliczniej występujące minerały to te, które zawierają go w postaci siarczków. Minerały te są dobrze znane geologom, a badane próbki nie przypominały żadnego z nich. Do najczęściej wymienianych minerałów zawierających antymon możemy zaliczyć przede wszystkim:
Stibnit (antymonit) — Sb2S3
Najważniejsza ruda antymonu. Tworzy igiełkowe skupienia błyszczących, ołowianoszarych lub niemal czarnych, metalicznie połyskujących kryształów. Ich długość zwykle nie przekracza kilkudziesięciu centymetrów. Atrakcyjnie wykształcone promieniste skupienia kryształów stibnitu należą do rzadkości. Najczęściej minerał ten występuje w postaci masywnych, zbitych skupień obecnych w obrębie kwarcowych żył.

Stibnit powstaje w warunkach hydrotermalnych niskich i średnich temperatur. Jego największe złoża znajdują się w Chinach, Boliwii i RPA [3]. W Polsce występuje przede wszystkim na Dolnym Śląski, m.in. w Górach Bardzkich (kopalnia antymonu w Dębowinie) oraz w Wałbrzychu, w okolicach Zamku Książ.
Kermesyt — Sb2S2O
Minerał zwany „czerwonym antymonitem”, nawiązując w ten sposób do jego charakterystycznej wiśniowo-czerwonej barwy. Stanowi produkt utleniania stibnitu, często tworząc powłoki i naloty na jego kryształach. Rzadziej powstaje w wyniku procesów hydrotermalnych. Tworzy kryształy o pokroju igiełkowym, słupkowym i włoskowym. Lokalnie wykorzystywany jako źródło antymonu. Znany z Czech, Słowacji, Niemiec czy Kirgistanu.
Tetraedryt — Cu6(Cu4C2+2)Sb4S12S (C2+= Fe2+, Zn, Cd, Hg)
Główny przedstawiciel grupy tetraedrytu, dzielącej się na dziesięć kolejnych podgrup. Siarkosól miedzi i antymonu, minerał tworzący liczne odmiany izomorficzne, w których miedź i antymon mogą występować w zmiennych ilościach lub nawet mogą być zastępowane przez inne pierwiastki. Jego cechami charakterystycznymi są czworościenne (tetraedryczne) kryształy oraz metaliczny połysk.

Często trudny do odróżnienia z tennantytem, z którym tworzy szereg mineralny. Podobnie jak stibnit, tetraedryt powstaje najczęściej w warunkach hydrotermalnych niskich i średnich temperatur. Główne wystąpienia minerałów z grupy tetraedrytu znajdują się m.in. w USA, Rumunii i Niemczech [3]. W Polsce znany przede wszystkim z Dolnego Śląska, m.in. z Miedzianki, Boguszowa czy okolic Wałbrzycha.
Inne minerały zawierające antymon to m.in. boulangeryt, bournonit czy walentynit.
Zastosowanie antymonu
Antymon ma wiele zastosowań przemysłowych. Przede wszystkim dotyczy to stopów z innymi metalami, gdzie poprawia ich wytrzymałość i odporność na zużycie. Jest stosowany w akumulatorach, w stopach lutowniczych czy w stopach łożyskowych, jak metal babbittowy, z którego wykonywane są panewki poddawane wysokim obciążeniom (np. w silnikach lotniczych).
Związki antymonu mają zastosowanie w środkach do impregnowania ognioodpornego i opóźniających palenie. Wykorzystywane są także w produkcji farb, emalii i w przemyśle szklarskim, m.in. do barwienia szkła [4]. Stosowany jest również w nowoczesnych technologiach np. w laserach, diodach LED i czujnikach podczerwieni.
Pamiętać należy, że antymon jest pierwiastkiem toksycznym, stwarzającym szczególne zagrożenie przy długotrwałym wdychaniu jego pyłów lub w wyniku spożycia.
Ukryta wartość znaleziska
Biorąc pod uwagę, rozmiar wykopanego bloku i jego wagę, można domniemywać, że w całości mógł on zawierać sporą koncentrację pierwiastka antymonu. Według stanu na marzec 2025 roku, antymon na rynku wyceniany jest na około 2000 zł za 25 g.

Na miejscu pobrano niewielką ilość próbek do badań. Co się stało z resztą 40-tonowej bryły? Niestety dalsze losy antymonu z Zabranieckiej nie są znane…
Historia Zabranieckiej. Skąd antymon na warszawskim Targówku?
Aktualnie miejsce, z którego wydobyta została bryła zupełnie nie sugeruje skąd i jak mogła się ona tam pojawić. Trzeba zatem cofnąć się pamięcią niemal o wiek.
Zdjęcie lotnicze wykonane w 1935 roku wskazuje na obecność na tym terenie obiektów przemysłowych. Wstępna analiza archiwalnych materiałów dotyczących Warszawy podpowiada, iż w tym miejscu mogła istnieć wytwórnia chemiczna i huta szkła laboratoryjnego (prawdopodobnie Kijewski, Scholtze, Spółka Akcyjna Fabryk Chemicznych i Huty Szklanej).


Ciekawostką jaką można wyczytać na temat tej fabryki jest m.in. fakt, że była ona jednym z najstarszych zakładów chemicznych na ziemiach polskich.
Czy można w jakiś sposób połączyć wytwórnię chemiczną i hutę szkła laboratoryjnego ze znalezionym antymonem?
W zakładzie huty szkła laboratoryjnego najprawdopodobniej działał duży piec lub komora topienia szkła, która wymagała wysokich temperatur. Antymon mógł być tam stosowany jako dodatek technologiczny w procesie produkcji szkła, będący środkiem odgazowującym, poprawiającym klarowność i eliminującym pęcherzyki. Tam gdzie topione są różne metale, zazwyczaj powstają odpadki i szlaki, dlatego bryła ta może stanowić efekt wieloletniego nakładania się odpadów z pieca. Stąd właśnie obecność przewarstwień w zbitych, metalicznych warstwach antymonu.
Zagadka rozwiązana
Odkrycie bryły niemal czystego antymonu w Warszawie w żaden sposób nie zachwiało posadami środowiska kolekcjonerów minerałów. Nie było takiej możliwości. Jest to znalezisko z całą pewnością pod wieloma względami wartościowe, ale nie jest to minerał, czyli to, co interesuje nas – osoby będące ich kolekcjonerami.
Przejść obojętnie wobec odkrycia na Zabranieckiej?
Z całą pewnością nie. Jest to nietypowe znalezisko i mimo, że materiały antropogeniczne nie są pożądane przez kolekcjonerów, to czasem ich urok, historia lub skład chemiczny stanowią o ich ukrytej wartości. Tak jak każdy pospolity „kamień” powinno się traktować z pewną uwagą i ciekawością, tak nie każdy „nie-minerał” należy pomijać lub ignorować. Trzeba przy tym pamiętać o bezpieczeństwie, bo znaleziska tego typu mogą stanowić potencjalne zagrożenie dla zdrowia. Z rozwagą i dociekliwością, bo gdyby nie ona, nigdy nie powstałby artykuł (i praca inżynierska) o syntetycznych korundach; jeden z pierwszych i równocześnie najlepszych tekstów na blogu.

Wartość najwyższa
W tym miejscu również dochodzimy do jeszcze jednej wartości antymonu z Zabranieckiej, wartości dydaktycznej. Celem niniejszego artykułu było nie tyle zaprezentowanie samego odkrycia, co przedstawienie procesu badań i zbierania informacji o nim. To też próba konfrontacji z definicją minerału oraz podkreślenia, że ludzie już od dawna pozostawiają po sobie ślad, który dla współczesnych może być nieczytelny. Tak jak minerały są wynikiem naturalnych procesów, tak antropogeny są pozostałością nas samych. Jako kolekcjonerzy, to kwestia indywidualna każdego z nas, jak do nich podchodzimy. Możemy je traktować jak odpad lub szukać w nich wartości, która bywa na ogół niewidoczna.
Piotr Zając i Karol Parkita
Prace terenowe i badania: Karol Parkita
realgarblog.com

*Przewiduje się, że kryształy gipsu zostały nawiezione na cmentarz wraz z iłami poznańskimi w których występują.
Literatura:
- [1] Szełęg E. 2023: Minerały i skały Polski. MULTICO Oficyna Wydawnicza, Warszawa.
- [2] https://serc.carleton.edu/msu_nanotech/methods/libs.html
- [3] Żaba J. 2010: Ilustrowana encyklopedia skał i minerałów. Videograf II, Chorzów.
- [4] Red. Łukawski K., 1999: Skarby ziemi. Kolekcja minerałów i drogich kamieni. De Agostini Polska, Warszawa.
Źródła grafik:
- Singh J.P., Thakur S.N. 2007: Laser-Induced Breakdown Spectroscopy. Elsevier Science, Holandia.
- https://dwusetlecie.wordpress.com/solec/







